- W nocy na Krupówkach w Zakopanem nagrano film dla dorosłych, w którym młoda kobieta publicznie się obnażała. Do zdarzenia doszło, gdy na deptaku wciąż znajdowali się przechodnie.
- Incydent wywołał falę oburzenia wśród mieszkańców, którzy skrytykowali wykorzystanie publicznej przestrzeni w taki sposób oraz brak reakcji ze strony służb porządkowych.
- Kontrowersje wzbudził także wulgarny tytuł produkcji, uznany za fatalną reklamę dla Zakopanego i całego regionu.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Nocne nagranie w sercu miasta
Do zdarzenia doszło w nocy, jednak jak wynika z materiału, na deptaku wciąż znajdowali się przechodnie. W filmie młoda kobieta najpierw spaceruje po Krupówkach topless, a następnie obnaża się całkowicie. Podobne sceny rozgrywają się również w okolicy popularnego oczka wodnego. Incydent wywołał falę oburzenia wśród mieszkańców, którzy nie kryją zniesmaczenia faktem, że publiczna przestrzeń została wykorzystana w taki sposób. Nagranie zostało opublikowane w jednym z serwisów internetowych dla dorosłych.
„Gdzie były służby?”
Autorka listu, która zaalarmowała media, zwraca uwagę na całkowity brak reakcji ze strony jakichkolwiek służb. Wskazuje, że Krupówki to wizytówka Zakopanego, odwiedzana przez turystów z całego świata, w tym przez liczne rodziny z dziećmi.
Mówimy o przestrzeni publicznej, uczęszczanej przez dzieci, młodzież, turystów z kraju i zagranicy. To nie jest niszowy plan zdjęciowy gdzieś na uboczu, tylko samo serce miasta – pisze w liście.
Czytelniczka stawia również pytania o granice wolności w przestrzeni publicznej.
Zakopane od lat walczy o wizerunek, a takie sytuacje robią z Krupówek plan zdjęciowy bez zasad – podkreśla.
Gdzie przebiega granica między wolnością a zwykłym brakiem szacunku dla przestrzeni wspólnej? – dodaje.
Wulgarny tytuł i zła reklama
Dodatkowe oburzenie wywołał tytuł produkcji, który w wulgarny sposób nawiązuje do kobiet lekkich obyczajów, łącząc je bezpośrednio z polskimi górami. Zdaniem autorki listu, jest to nie tylko niesmaczne, ale również stanowi fatalną reklamę dla całego regionu. Podkreśla, że choć nie sprzeciwia się tworzeniu tego typu treści, to ich realizacja w miejscu publicznym, dostępnym dla dzieci, jest niedopuszczalna. Mieszkanka ma nadzieję, że sprawą zajmą się odpowiednie organy, a nagrania z monitoringu miejskiego pomogą wyjaśnić okoliczności zdarzenia i zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.