- Nowy prezydent Krakowa, Łukasz Gibała, poinformował o krytycznym stanie finansów miasta, wskazując na brak blisko 390 milionów złotych potrzebnych na pokrycie bieżących wydatków do końca grudnia.
- Deficyt zagraża wypłatom dla wielu grup zawodowych, w tym 220 milionów złotych na pensje dla nauczycieli, oraz funkcjonowaniu kluczowych usług, takich jak transport publiczny (brak 80 milionów).
- Prezydent zlecił szczegółową analizę budżetu, aby znaleźć oszczędności i pozyskać brakujące środki bez zaciągania dodatkowego długu.
Kraków w katastrofalnej sytuacji finansowej. Brakuje pieniędzy nawet dla nauczycieli
Informacje o dramatycznym stanie miejskiej kasy przekazał sam Łukasz Gibała za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Nowy prezydent Krakowa nie owijał w bawełnę i wprost przedstawił mieszkańcom porażające szacunki, z których wynika, że do końca grudnia brakuje aż 390 milionów złotych na pokrycie najbardziej podstawowych, bieżących wydatków. Najbardziej alarmujące w całym zestawieniu są brakujące środki na edukację. Jak poinformował prezydent Łukasz Gibała, w budżecie brakuje aż 220 milionów złotych na wypłatę pensji dla nauczycieli.
To jednak nie koniec złych wiadomości dla Krakowian. Kolejną pozycją na liście pilnych braków jest 80 milionów złotych na transport publiczny. Dodatkowo, w kasie miasta brakuje 9,5 miliona złotych na pomoc społeczną, czyli na wsparcie dla najbardziej potrzebujących mieszkańców, którzy bez tych pieniędzy mogą zostać pozbawieni niezbędnej opieki i zasiłków.
Łukasz Gibała zapowiada audyt
Nowy prezydent Krakowa musiał podjąć natychmiastowe działania zaradcze. „W związku z zastaną sytuacją zleciłem wykonanie szczegółowej analizy budżetu” – ogłosił samorządowiec w swoim wpisie w mediach społecznościowych.
Włodarz miasta podkreślił również, że jego celem jest wyprowadzenie Krakowa na prostą bez pogarszania i tak już trudnej sytuacji finansowej miasta. Prezydent zadeklarował, że krakowski magistrat będzie intensywnie pracować nad uzupełnieniem gigantycznych braków finansowych, jednak wyklucza najprostsze, jednocześnie najbardziej niebezpieczne rozwiązanie. Nowe władze chcą załatać dziurę budżetową bez zaciągania dodatkowego długu, co ma uchronić finanse Krakowa przed dalszą destabilizacją w kolejnych latach. Szczegółowa analiza budżetu ma wykazać, gdzie można znaleźć oszczędności oraz w jaki sposób pozyskać brakujące 390 milionów złotych.