Karol Maksymilian Knaus i Teodor Talowski zbudowali gmach Sokoła. Poznaj historię dwóch faz budowy
Budynek Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego SOKÓŁ to najstarsza hala sportowa w Krakowie. Choć dziś gmach przy ulicy Piłsudskiego wydaje się jedną spójną bryłą, w rzeczywistości powstawał w dwóch etapach pod koniec XIX wieku. Pierwsza część została wzniesiona w ekspresowym tempie w 1889 roku. Budowniczy Karol Maksymilian Knaus potrzebował zaledwie kilku miesięcy, aby od maja do listopada oddać obiekt do użytku. Była to wówczas nowoczesna hala z niewielką przybudówką na szatnie i kancelarię, zwieńczona charakterystyczną wieżyczką na dachu.
Budynek powstał pod koniec XIX wieku i tak jakby w dwóch fazach. [...] Zaczęli budować w maju, a w listopadzie już był oddany do użytku. Czasem sobie wyobrażamy, że jak coś było dawno temu, to musiało wszystko długo trwać, a tutaj się okazuje, że jeżeli chodzi o budowy, to jednak ci XIX-wieczni budowniczowie działali dużo szybciej niż ci nasi współcześni – wyjaśnił Jakub Jastrzębski z Muzeum Podgórza w rozmowie z Radiem Eska Kraków.
Szybko jednak okazało się, że gmach jest zbyt mały dla prężnie rozwijającego się towarzystwa. Pięć lat po otwarciu zdecydowano o rozbudowie. Do pracy przystąpił Teodor Talowski, jeden z najsłynniejszych krakowskich architektów, znany z projektowania fantazyjnych kamienic. Talowski dobudował wschodnią część budynku, w której znalazły się dodatkowe pokoje oraz nietypowa, długa sala przeznaczona dla łuczników. Projektant tak zgrabnie połączył nową część ze starą, że dziś trudno zauważyć, iż za budowę odpowiadały dwie różne osoby.
Genialny trik architektoniczny Teodora Talowskiego. Jak architekt wpuścił słońce do budynku?
Projektowanie budynków pod koniec XIX wieku wymagało od architektów sporej pomysłowości, głównie ze względu na brak powszechnego dostępu do prądu. Aby hala sportowa była dobrze oświetlona, musiała korzystać ze światła dziennego wpadającego przez wielkie okna. Kiedy Talowski dobudowywał nową część, pojawił się problem – szerszy fragment gmachu mógł zasłaniać słońce w starszej części hali. Architekt zastosował jednak sprytne rozwiązanie, które do dziś budzi podziw znawców tematu.
Jeżeli sobie popatrzymy na ten budynek, to zobaczymy, że na tej szerszej części, na wysokości okien tej części, gdzie jest hala sportowa, mamy loggię, czyli taki wklęsły balkon. I właśnie to podcięcie w bryle budynku jest po to, żeby przez to podcięcie przechodziło światło i wpadało do tego pierwszego okna z tej starszej części. Więc to jest taki fajny smaczek architektoniczny – tłumaczył Jakub Jastrzębski.
To nie jedyny detal, który świadczy o dbałości o szczegóły. Na narożnikach ścian budynku można dostrzec ozdobne metalowe kotwy. Choć pełnią one funkcję konstrukcyjną i spajają budynek, Talowski nadał im formę artystyczną. Jeśli przyjrzymy się im z bliska, zauważymy, że kowal wykuł w żelazie napis Sokół. Jest to dokładne przeniesienie znaku graficznego, którym towarzystwo posługiwało się na swojej oficjalnej papeterii.
Ślady wielkiej wody i powodzi na ścianach Sokoła. Dlaczego w Krakowie poruszano się łodziami?
Lokalizacja budynku nie była przypadkowa, ale wiązała się z pewnymi zagrożeniami. Tuż za gmachiem Sokoła płynęła dawniej rzeka Rudawa, która wpadała do Wisły. Gdy poziom wody w Wiśle się podnosił, cofała się ona korytem Rudawy i zalewała okoliczne dzielnice. Z tego powodu krakowianie wielokrotnie musieli poruszać się po ulicy Piłsudskiego łodziami. Do dziś na ścianie budynku można odnaleźć mosiężne tabliczki, które pokazują, jak wysoko sięgała woda podczas największych powodzi.
Na tej starszej części są dwie tabliczki wymurowane, takie mosiężne, które pokazują poziom wylewu Wisły. Jedna znajduje się tak tuż nad ziemią, to jest powódź z 1899 roku. Czyli budynek był nowy i już był zalany. I druga, ta taka jedna z większych powodzi z 1903 roku, z niej właśnie pochodzi dużo zdjęć – wspomniał Jakub Jastrzębski w materiale Olego Gruszkowskiego.
Problemy z wilgocią wynikające z bliskości rzeki oraz upływ czasu sprawiły, że budynek wymagał regularnych odnowień. Ostatnia kompleksowa renowacja zakończyła się w 2020 roku. Dzięki tym pracom udało się przywrócić blask dawnym polichromiom autorstwa Antoniego Tucha, które zdobią wnętrze hali sportowej. Warto wiedzieć, że te malowidła pełne są patriotycznych haseł i cytatów z Adama Mickiewicza, co miało hartować ducha młodych sportowców w czasach, gdy Polska była pod zaborami.
Obecnie budynek Sokoła wciąż tętni życiem. Choć kojarzy się głównie z gimnastyką, w jego wnętrzach odbywają się również targi mody czy wydarzenia kulturalne. Spacerując po Krakowie, warto na chwilę zatrzymać się przy ulicy Piłsudskiego, aby zobaczyć ten unikalny przykład neogotyckiej architektury, nazywanej przez wielu krakowian świątynią sportu i patriotyzmu.