- W niedzielę 31-letni mężczyzna mył dach marketu w Zatorze i niespodziewanie runął z wysokości blisko dziesięciu metrów.
- Ciężko ranny pracownik wymagał pilnej interwencji ratowników medycznych. Maszyna Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrała go do szpitala.
- Oświęcimscy funkcjonariusze dokładnie sprawdzają, jak doszło do tego koszmarnego zdarzenia w trakcie wykonywania obowiązków służbowych.
Dramatyczny wypadek w Zatorze. 31-latek runął z 10 metrów
Do groźnego wypadku doszło w niedzielę, 18 października, na terenie Zatora. Funkcjonariusze z oświęcimskiej komendy ustalili, że poszkodowanym jest 31-letni mieszkaniec pobliskiego powiatu wadowickiego. Mężczyzna wykonywał swoje obowiązki służbowe jako pracownik przedsiębiorstwa, któremu zlecono kompleksowe uprzątnięcie dachu dużego pawilonu handlowego.
Głównym zadaniem tego pracownika było staranne umycie powierzchni pokrycia dachowego. Z niewiadomych jeszcze przyczyn 31-latek nagle stracił równowagę i spadł z około dziesięciu metrów.
31-latek przetransportowany do szpitala przez śmigłowiec LPR
Do pomocy rannemu natychmiast skierowano naziemne zespoły pogotowia ratunkowego. Po szybkiej diagnozie przeprowadzonej przez przybyłych medyków uznano, że sytuacja jest bardzo poważna i niezbędne jest wezwanie załogi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Maszyna LPR osiadła w niedalekiej odległości od miejsca zdarzenia, a następnie poszkodowany pracownik został przetransportowany drogą powietrzną do śląskiej placówki medycznej o wyższym stopniu referencyjności.
Mundurowi będą bardzo dokładnie weryfikować, czy podczas wykonywania niebezpiecznych robót zachowano wszystkie niezbędne normy bezpieczeństwa oraz czy pracownik używał sprzętu chroniącego przed upadkiem z wysokości.