Kierowca z premedytacją rozjechał 33-latka. Wracał pod hotel, by go dobić

2026-02-26 17:47

Do mrożących krew w żyłach scen doszło przed jednym z hoteli w krakowskich Dębnikach. 47-letni kierowca z premedytacją wykorzystał samochód jako narzędzie ataku, taranując 33-letniego mężczyznę. Sprawca nie poprzestał na jednym uderzeniu, lecz wrócił na miejsce, by ponownie przejechać po swojej ofierze. Poszkodowany walczy o życie w szpitalu, a napastnik oraz jego brat trafili już w ręce organów ścigania.

Zbrodnia przed hotelem w Krakowie. Najpierw staranował 33-latka, potem wrócił, by go dobić

i

Autor: Małopolska Policja/ Materiały prasowe

Brutalny atak w Dębnikach. 33-latek w stanie krytycznym

Zgłoszenie o leżącym przed budynkiem hotelowym człowieku wpłynęło do służb 23 lutego w okolicach godziny 23. Jako pierwsi pomocy rannemu udzielili przypadkowi świadkowie zdarzenia, a chwilę później akcję ratunkową przejęli medycy z karetki pogotowia.

„Mężczyzna w stanie krytycznym został przez załogę pogotowia ratunkowego zabrany do jednego z krakowskich szpitali, gdzie przeszedł operację ratującą życie” − czytamy w komunikacie małopolskiej policji.

Funkcjonariusze bardzo szybko zorientowali się, że nie mają do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem komunikacyjnym. Analiza zeznań osób postronnych oraz nagrań z monitoringu wykazała, że kierujący pojazdem działał z pełną premedytacją. Dopiero po całonocnej pracy śledczych udało się szczegółowo zrekonstruować przebieg tego dramatycznego zajścia.

Sprawca wracał trzykrotnie. Szokujące ustalenia śledczych

Okazało się, że napastnik i poszkodowany znali się wcześniej, a tuż przed atakiem wybuchła między nimi kłótnia. 47-latek początkowo potrącił mężczyznę i odjechał, by po kilkunastu minutach wrócić i z dużą prędkością celowo wjechać w stojącego na chodniku 33-latka. Agresor pojawił się tam jeszcze po raz trzeci, przejeżdżając kołami po leżącym ciele, po czym wysiadł, szarpał rannego i ostatecznie odjechał. W samochodzie cały czas przebywał jego 38-letni brat, który nie zareagował na rozgrywający się dramat.

Porzucony samochód został zlokalizowany przez policjantów w odległości kilku kilometrów od miejsca przestępstwa. Obaj poszukiwani mężczyźni ukryli się w jednym z hoteli na terenie osiedla Azory. Funkcjonariusze dotarli do nich i dokonali zatrzymania następnego dnia, 24 lutego.

Główny sprawca usłyszał w prokuraturze zarzut usiłowania zabójstwa, za co kodeks karny przewiduje nawet karę dożywotniego więzienia. Decyzją sądu 47-latek trafił do aresztu tymczasowego na trzy miesiące. Jego młodszemu bratu za nieudzielenie pomocy grożą trzy lata pozbawienia wolności, a prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju i kontaktów z ofiarą.

Zabójstwo młodej kobiety w Krakowie
Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?