- W Makowie Podhalańskim doszło do kradzieży Suzuki, wykorzystując pozostawione kluczyki.
- Policja szybko namierzyła sprawcę, 23-latka, który podjął próbę ucieczki, ale został zatrzymany.
- Mężczyzna przyznał się do winy i trafił do więzienia. Jakie były dalsze konsekwencje jego czynu?
Kradzież Suzuki w Makowie Podhalańskim. Sprawca wykorzystał pozostawione kluczyki
W nocy 30 grudnia 2025 roku, tuż przed godziną 3:00, dyżurny policji w Makowie Podhalańskim odebrał zgłoszenie o kradzieży osobowego Suzuki. Na miejsce natychmiast wysłano patrol, którego zadaniem było zabezpieczenie śladów i przeprowadzenie szczegółowych oględzin. Równolegle do działań na miejscu zdarzenia, kryminalni z komendy w Suchej Beskidzkiej oraz z lokalnego komisariatu prowadzili intensywne czynności operacyjne. Dzięki zebranym informacjom udało im się szybko wytypować osobę, która mogła być odpowiedzialna za to zuchwałe przestępstwo.
Pościg w lesie i zatrzymanie. 23-latek był poszukiwany do odbycia kary
Jeszcze tego samego dnia po południu funkcjonariusze zlokalizowali skradziony pojazd na jednym z makowskich osiedli, gdzie zatrzymali towarzyszącego sprawcy 29-latka. Główny podejrzany, 23-letni mężczyzna, na widok policjantów podjął próbę ucieczki, chowając się w pobliskim lesie, a następnie pokonując ogrodzenia i rzekę. Jego desperacka ucieczka nie trwała jednak długo, ponieważ policjanci szybko go dogonili i obezwładnili. Podczas przesłuchania 23-latek przyznał się do kradzieży auta, za co grozi mu do pięciu lat więzienia, a ponieważ był poszukiwany przez sąd w Chrzanowie, prosto z policyjnej celi trafił do zakładu karnego.
Źródło: Policja.pl