50-letni mężczyzna usłyszał w poniedziałek zarzuty kierowania gróźb karalnych pod adresem prezydenta Krakowa i jego zastępcy. Został zatrzymany przez policję w związku ze swoim wpisem w mediach społecznościowych. Jak podała prokuratura, mężczyzna przyznał się do winy.
Prokuratura: przyznał się i tłumaczył, że nie znał konsekwencji
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Kraków–Śródmieście Zachód. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Oliwia Bożek-Michalec poinformowała, że śledczy przedstawili podejrzanemu zarzut kierowania gróźb karalnych, a ten przyznał się do winy. W wyjaśnieniach miał tłumaczyć, że nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji umieszczania takiej treści w mediach społecznościowych.
Prokuratura wystąpiła o zastosowanie wobec niego dozoru policji, zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zakazu umieszczania publikacji na portalach. Mężczyźnie grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
Krakowska policja otrzymała w czwartek informację o wpisie na jednym z portali społecznościowych, w którym użytkownik groził prezydentowi Krakowa i jego zastępcy. Post miał być związany ze strefą czystego transportu.
Funkcjonariusze ustalili, że autorem wpisu jest mieszkaniec jednej z miejscowości w województwie mazowieckim. Mężczyzna został zatrzymany w sobotę przez mazowieckich policjantów, przewieziony do Krakowa i w poniedziałek doprowadzony do prokuratury.
Wpisy prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego zamieszczane na Facebooku spotkały się z falą negatywnych komentarzy po wejściu w życie strefy czystego transportu (SCT). Przeciwnicy SCT niszczą również znaki drogowe w Krakowie informujące o SCT.