Mroczne sekrety uzdrowiska w Rabce-Zdroju. Dzieci pisały listy z błaganiem o powrót

2026-06-15 8:32

Wydawało się, że to raj dla małych kuracjuszy. Niestety, dla wielu dzieci pobyt w rabczańskich sanatoriach w czasach PRL-u i na początku lat 90. zamienił się w prawdziwy koszmar. Wstrząsające relacje z tego uzdrowiska, opublikowane w książce „Miasto dzieci świata” Beaty Chomątowskiej, rzucają nowe światło na metody, jakie tam stosowano. Dramatyczne doświadczenia sprawiają, że dawni pacjenci do dziś zmagają się z traumą.

Z czego słynie uzdrowisko w Rabce-Zdroju?

Rabka-Zdrój to miejscowość zlokalizowana w sercu Kotliny Rabczańskiej, w województwie małopolskim, znana przede wszystkim z unikalnych walorów zdrowotnych. Jej wizytówką od wieków są naturalne źródła wód solankowych. Chociaż ich niezwykłe właściwości dostrzeżono już w XIV stuleciu, to przełomowy moment nadszedł dzięki Julianowi Zubrzyckiemu. Właściciel tych ziem zdecydował się wykorzystać bogactwo natury i w 1858 roku zatrudnił uznanego balneologa, Józefa Dietla, do przeprowadzenia szczegółowych analiz miejscowych wód. Wyniki okazały się sensacyjne. Okazało się, że Rabka dysponuje solankami jodowo-bromowymi, które zaliczano do najlepszych w całej Europie. Zaledwie sześć lat po tym wiekopomnym odkryciu, zaczęto budować pierwsze obiekty sanatoryjne, które z biegiem lat stale się rozwijały i powiększały swoją infrastrukturę.

Uzdrowisko w Rabce-Zdroju jako ośrodek dla dzieci

Początkowo w powstających placówkach zdrowotnych skupiano się głównie na opiece nad najmłodszymi pacjentami. Dzięki temu miejscowość szybko zyskała renomę wiodącego sanatorium dziecięcego w kraju. Obecnie, działające jako przedsiębiorstwo państwowe Uzdrowisko Rabka S.A., wciąż cieszy się opinią doskonałego miejsca dla dzieci. Specjalizuje się ono w kompleksowej terapii schorzeń układu oddechowego, problemów kardiologicznych, neurologicznych, a także chorób reumatycznych i uciążliwych alergii.

Uzdrowisko w Rabce-Zdroju: Utopia czy koszmar małych kuracjuszy?

Każdego roku setki kuracjuszy opuszczają Rabkę-Zdrój z uśmiechem na ustach, wypoczęci i zregenerowani dzięki komfortowym warunkom pobytu. Jednak w minionych dekadach, zwłaszcza w epoce PRL-u i wczesnych latach 90., rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, a wielu pacjentów wyjeżdżało stamtąd ze łzami w oczach. Zrozpaczone dzieci nierzadko wysyłały do swoich rodzin listy, w których błagały o natychmiastowe zabranie ich do domu. Co w takim razie działo się za zamkniętymi drzwiami tych sanatoriów?

Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.

Mroczne uzdrowisko w Małopolsce [ZDJĘCIA]

Tajemnice uzdrowiska w Rabce-Zdroju: Wspomnienia pacjentów przerażają

Dziś pobyt w sanatorium kojarzy się ze spokojem, relaksem i profesjonalną opieką medyczną. Współcześnie standardy są wysokie, ale w przeszłości nie wszystkie ośrodki zapewniały odpowiednie warunki dla swoich podopiecznych. Doskonałym i zarazem tragicznym przykładem jest dziecięce sanatorium w Rabce-Zdroju, które dla wielu najmłodszych kuracjuszy stało się miejscem traumatycznych przeżyć i źródłem koszmarów.

Prawda o kurorcie w Rabce-Zdroju

O tych wstrząsających historiach i bolesnych wspomnieniach postanowiła opowiedzieć Beata Chomątowska na łamach swojej książki „Miasto Dzieci Świata”. Autorka zgłębia w niej trudne doświadczenia najmłodszych, pokazując, że ich pobyt w uzdrowisku często odbiegał od sielankowego obrazu radosnego wypoczynku.

Jak wynika z relacji, w tych ośrodkach obowiązywał surowy reżim, a dzieci były poddawane ciągłej inwigilacji, bez cienia zrozumienia dla ich potrzeb. Zdarzało się nawet, że byli pacjenci przyrównywali te sanatoria do obozów koncentracyjnych.

[...] ktoś kazał im się rozebrać, wszystkie rzeczy osobiste oddać do depozytu. Dorośli pokrzykiwali na dzieci. Nagie, szły pod zbiorowy prysznic, musiały przejść procedury medyczne. Ważenie, mierzenie, pobieranie krwi, wymaz z odbytu - wszystko na oczach innych, obcych dzieci. Potem koszarowanie do sal - fragment książki „Miasto Dzieci Świata” cytuje portal edziecko.pl.

Do dziś, jako dorosła osoba, gdy widzę jakieś zdjęcia dokumentalne czy filmy dotyczące obozów koncentracyjnych, to od razu… Przepraszam, może to dziwne, że takie człowiek ma skojarzenia, ale to chyba po prostu świadczy o tym, jak strasznie mi tam było - relacjonowała jedna z pacjentek, cytuje edziecko.pl.

Okazuje się niestety, że przeważająca część osób przebywających kiedyś w Rabce-Zdroju, zachowała stamtąd koszmarne wspomnienia. Pisarka przyznaje, że aż 80 procent przepytanych przez nią ludzi podzieliło się bardzo złymi doświadczeniami z tamtego okresu, co wywarło na niej ogromne wrażenie.

Najgorsze były te zbiorowe prysznice, gdzie dzieci musiały się rozbierać i w towarzystwie innych dzieci szły pod strumień ze szlauchu. Wspólne sypialnie w salach, często z zakratowanymi oknami, zamknięcie kojarzące się dzieciom z przebywaniem w jakimś baśniowym zamku, do tego uciążliwe zabiegi medyczne, nie zawsze przeprowadzane z wyczuciem i empatią. Jedna z byłych podopiecznych do dziś pamięta pielęgniarkę, która ubierała maskę lisa i straszyła dzieci przed snem - scena jak z horroru - mówiła Beata Chomątowska w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Obecnie podobne praktyki są całkowicie wykluczone. Sprawowana nad chorymi opieka podlega surowej kontroli, tak aby zagwarantować im maksymalne bezpieczeństwo, godne traktowanie i optymalne środowisko do rekonwalescencji. Dzisiejsze standardy to absolutne zaprzeczenie dawnych, mrocznych obyczajów.

QUIZ. Kuracjuszu, jak dużo wiesz o leczeniu uzdrowiskowym? 10/10 tylko dla prawdziwych weteranów sanatoryjnych!
Pytanie 1 z 10
Jakie schorzenia są najczęściej leczone w polskich uzdrowiskach?
Ciechocińskie tężnie