Policja rozbiła bezwzględną szajkę złodziei. Okradali domy, ich łupem padły nawet dziki!

2026-04-07 12:56

Małopolscy policjanci rozbili niebezpieczną szajkę złodziei, która przez dwa lata okradała domy i magazyny w czterech województwach. Funkcjonariusze zatrzymali pięciu mężczyzn, którzy podczas włamań zabierali niemal wszystko, od paneli fotowoltaicznych po udomowione dziki. Członkowie grupy byli wyjątkowo agresywni i zastraszali lokalną społeczność, dlatego w akcji ich zatrzymania musieli wziąć udział antyterroryści.

Policja rozbiła bezwzględną szajkę złodziei. Okradali domy, ich łupem padły nawet dziki!

i

Autor: Dalvene/ Pixabay.com
  • Małopolska policja rozbiła szajkę pięciu złodziei, którzy przez dwa lata okradali domy i magazyny w czterech województwach.
  • Złodzieje dokonali ponad 60 przestępstw, a ich łupem padały różnorodne przedmioty, w tym motocykle, sprzęt RTV/AGD, materiały budowlane, a nawet dwa udomowione dziki. Łączne straty oszacowano na 450 tysięcy złotych.
  • Ze względu na agresywność członków grupy i podejrzenie posiadania broni, w akcji zatrzymania w powiecie dąbrowskim uczestniczyli antyterroryści; czterech zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych.

Policja rozbiła szajkę złodziei w Małopolsce. Okradali domy i magazyny przez dwa lata

Małopolscy policjanci zatrzymali grupę mężczyzn, którzy przez ostatnie dwa lata terroryzowali mieszkańców kilku województw. Złodzieje w wieku od 26 do 65 lat brali na cel właściwie wszystko: od prywatnych domów i garaży, po sklepy oraz duże magazyny. Ich działalność nie ograniczała się tylko do okolic Dąbrowy Tarnowskiej, skąd pochodziła większość z nich. Grupa działała prężnie na terenie Małopolski, Podkarpacia, Śląska i województwa świętokrzyskiego, dopuszczając się w tym czasie ponad 60 przestępstw. Łączne straty, jakie spowodowali, wyceniono na setki tysięcy złotych.

Z ustaleń śledczych wynikało, że byli oni wyjątkowo bezwzględni. Ich celem padały domy jednorodzinne, garaże, lokale usługowe, magazyny, sklepy. Działali na terenie województwa podkarpackiego, małopolskiego, świętokrzyskiego. Z ustaleń policjantów wynika, że mieli dopuścić się ponad 60 przestępstw, a działalność prowadzili od dwóch lat. Suma strat miała sięgać 450 tysięcy złotych - powiedział aspirant Bartosz Izdebski z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Co ukradli złodzieje z powiatu dąbrowskiego? Na liście łupów znalazły się nawet dziki

Podczas przeszukań policjanci znaleźli przedmioty o łącznej wartości blisko pół miliona złotych. Złodzieje nie byli wybredni i zabierali wszystko, co wpadło im w ręce i co mogli później szybko sprzedać. Wśród zabezpieczonych rzeczy znalazły się nie tylko motocykle czy sprzęt RTV i AGD, ale również ramy okienne, pokrycia dachowe, panele fotowoltaiczne, a nawet żywność. Jeden z zatrzymanych posunął się do tego, że skradzione drzwi zewnętrzne zamontował we własnym domu. Najbardziej nietypowym znaleziskiem okazały się dwa udomowione dziki trzymane w zagrodzie na jednej z posesji, co stanowi złamanie prawa łowieckiego.

W trakcie przeszukania miejsc, w którym przebywali zatrzymani, policjanci zabezpieczyli bardzo dużo, bardzo różnorodnych przedmiotów, które pochodziły z włamań. Były to motocykle, pojazdy elektryczne, materiały budowlane i narzędzia, sprzęt RTV, AGD, samochód, środki pirotechniczne, a nawet ramy okien, drzwi wewnętrznych, drzwi zewnętrzne, pokrycia dachowe, panele fotowoltaiczne, paliwo, żywność, środki do wzrostu roślin, i wiele innych specyficznych przedmiotów, niepowiązanych ze sobą w żaden sposób. Sprawcy, włamując się, nie gardzili praktycznie niczym. Brali wszystko to, co przedstawiało jakąś wartość i co można było sprzedać. [...] Natomiast na kolejnej posesji przebywały w zagrodzie dwa dziki, które zostały udomowione przez sprawców. Łamie to przepisy ustawy o prawie łowieckim. - wyjaśnił aspirant Bartosz Izdebski

Mieszkańcy bali się agresywnych sąsiadów. Złodziei zatrzymali antyterroryści

Grupa, której przewodził 32-latek z bogatą przeszłością kryminalną, budziła strach w swojej okolicy. Mieszkańcy powiatu dąbrowskiego wiedzieli, że mężczyźni zajmują się kradzieżami, jednak ich agresywne zachowanie sprawiało, że ludzie bali się zgłaszać te sprawy organom ścigania. Do akcji zatrzymania doszło w niedzielę 29 marca rano. Ze względu na uzasadnione podejrzenie, że złodzieje mogą posiadać broń palną, do działań zaangażowano policyjnych kontrterrorystów. Podczas przeszukań faktycznie znaleziono ostrą amunicję.

Lokalna społeczność wiedziała, że osoby te nie mają czystej karty, że trudnią się działalnością przestępczą. Osoby te były agresywne w stosunku do mieszkańców. Tutaj trzeba przyznać wprost, mieszkańcy bali się tych osób. W niedzielę, kiedy rano, kiedy mężczyźni zostali zatrzymani, nie kryli zaskoczenia, byli bardzo butni, myśleli cały czas, że ich działania nie spotkają się z żadną odpowiedzią organów ścigania - dodał aspirant Bartosz Izdebski.

Zaskoczeni złodzieje trafili prosto do prokuratury, gdzie usłyszeli liczne zarzuty dotyczące kradzieży i włamań. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu czterech członków grupy. Całe postępowanie jest obecnie nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Tarnowie, która sprawdza, czy mężczyźni nie mają na koncie jeszcze innych przestępstw.

Elżbieta K. była wiceprezydent Krakowa stanęła przed sądem