Ulice Warszawska, Dietla, Pawia i Grzegórzecka. W tych między innymi miejscach przez dwa tygodnie Krakowski Alarm Smogowy i Zarząd Transportu Publicznego będą mierzyć emisję spalin. Urzędnicy i aktywiści chcą zbadać jakie typy samochodów generują najwięcej zanieczyszczeń i skąd pochodzą. Z Krakowa, czy spoza miasta.
Jeżeli chodzi o pyły to samochody tutaj w centrum odpowiadają za aż 35% stężenia pyłów. Jeżeli chodzi o dwutlenek azotu to za ponad 70% więc problem mamy spory - mówi Anna Dworakowska z KAS.
W Sejmie trwa dyskusja nad nowelizacją ustawy o elektromobilności. Jeśli wejdzie w życie, Kraków będzie musiał w ciągu roku utworzyć strefę czystego transportu na terenie Starego Miasta i Podgórza. Konkretnie chodzi o wszystkie drogi wewnątrz drugiej obwodnicy miasta. Wyniki badań posłużą jako punkt wyjścia do rozważań na temat tego rozwiązania.
Pilotaż na Kazimierzu pokazał, że ono musi być transparentne, musi być scenariuszowe. Nowe przepisy dadzą taką możliwość, większej elastyczności wyboru w tym zakresie. To będzie strefa de facto niskoemisyjna z wyborem jakiegoś dopuszczalnego poziomu normy EURO. Jaki to będzie poziom, to jest konieczne do wypracowania wspólnie z mieszkańcami i Radą Miasta Krakowa - mówi Dyrektor ZTP Łukasz Franek.
Mówi Dyrektor ZTP Łukasz Franek. KAS przeprowadził już takie pomiary dwa i pół roku temu. Wtedy okazało się, że największe zanieczyszczenia produkują pojazdy z silnikami diesla o standardzie niższym niż EURO5. Badanie zostało zorganizowane w ramach unijnego programu CARES (City Air Remote Emission Testing). Kraków nie dołożył do niego ani złotówki z miejskiej kasy.