Spis treści
Wielkanoc w Tatrach: Lawiny i liczne interwencje TOPR
Święta w Tatrach upłynęły bez śmiertelnych ofiar, ale ratownicy mieli dużo pracy. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przeprowadziło liczne akcje, wielokrotnie wykorzystując śmigłowiec. Przedświąteczna aura przyniosła potężne opady śniegu, powiększając jego pokrywę nawet o metr. Ogłoszono czwarty stopień zagrożenia lawinowego. Zablokowano dojazd do Morskiego Oka, a schronisko w Dolinie Pięciu Stawów zostało całkowicie odcięte. Ze względów bezpieczeństwa Tatrzański Park Narodowy wyłączył z ruchu część tras. 3 kwietnia, gdy warunki na to pozwoliły, przeprowadzono ewakuację osób ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów i wykonano loty patrolowe nad górami, podczas których zauważono zejście wielu potężnych lawin. Na szczęście nie stwierdzono, by ktokolwiek ucierpiał.
Zimowe warunki w Tatrach: TOPR apeluje o ostrożność po serii wypadków
Następnego dnia sytuacja uległa lekkiej poprawie, a stopień zagrożenia lawinowego obniżono do trzeciego. Niestety, zaczęły pojawiać się pierwsze doniesienia o wypadkach. W okolicach Grzesia interweniowano w przypadku turystki z kontuzjowanym kolanem, którą przetransportowano helikopterem do placówki medycznej. W niedzielę wielkanocną ratownicy ruszyli z pomocą mężczyźnie z urazem nogi pod Kopą Kondracką, a także do dwóch skrajnie wyczerpanych turystów zmierzających na Kasprowy Wierch. Śmigłowiec został ponadto zadysponowany do narciarza ze złamaną nogą w Kotle Goryczkowym. Poniedziałek przyniósł kolejne wezwania, w tym z okolic Kalatówek. TOPR przypomina, że w wyższych partiach Tatr panują warunki typowo zimowe i prosi o rozsądek.