Wirtualny strażnik w Tatrzańskim Parku Narodowym. Posypią się kary za zdjęcia

2026-03-16 20:52

Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego zyskały właśnie nowego współpracownika, który działa w przestrzeni cyfrowej. Specjalny funkcjonariusz ma za zadanie wyszukiwać osoby łamiące regulamin i chwalące się tym w sieci. Z doniesień „Gazety Krakowskiej” wynika, że publikujący takie materiały muszą liczyć się z karami finansowymi oraz upomnieniami, chociaż cała akcja ma mieć głównie wymiar odstraszający.

Wrzucasz na Instagram zdjęcia z Tatr? Dokładnie Cię prześwietlą, posypią się mandaty

i

Autor: Pexels.com

Cyber ranger w Tatrzańskim Parku Narodowym tropi łamanie prawa

Prawdziwą zmorą ostatnich sezonów stały się nielegalne noclegi pod gołym niebem, rozpalanie ognisk, używanie materiałów pirotechnicznych oraz organizowanie wycieczek o wschodzie czy zachodzie słońca na zamkniętych szlakach. Większość sprawców dokumentowała swoje eskapady i chętnie udostępniała te materiały na popularnych platformach społecznościowych. Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego postanowiły odpowiedzieć na ten niepokojący trend i powołały na stanowisko tak zwanego cyber rangera, którego głównym zadaniem jest wyłapywanie takich incydentów w sieci.

Szef placówki Szymon Ziobrowski wyjaśnił na łamach „Gazety Krakowskiej”, że obecnie znaczna część aktywności odwiedzających góry odbywa się w przestrzeni wirtualnej, co niestety wiąże się również z przeniesieniem tam dowodów na omijanie obowiązujących nakazów.

Turyści w Tatrach chwalą się wykroczeniami w internecie

Kłopot polega nie tylko na samym fakcie nielegalnego przekraczania granic wyznaczonych ścieżek. Osoby łamiące prawo masowo zamieszczają nagrania oraz fotografie w internecie, co działa jak magnes i wręcz prowokuje kolejnych internautów do kopiowania tych nieodpowiedzialnych zachowań.

Do obowiązków cyfrowego strażnika należy skrupulatne monitorowanie profili w mediach społecznościowych, badanie udostępnianych postów oraz potwierdzanie autentyczności budzących wątpliwości nagrań. Szef Tatrzańskiego Parku Narodowego zaznacza, że proces ten wymaga dużego zaangażowania i wcale nie sprowadza się do kilku prostych kliknięć przed monitorem komputera.

Do tej pory wyłapywaniem takich incydentów obarczona była standardowa straż ochrony przyrody oraz pozostali zatrudnieni tam ludzie, którzy weryfikowali również doniesienia od innych turystów. Tego rodzaju działania pochłaniały jednak mnóstwo cennego czasu oraz odciągały pracowników od innych obowiązków na terenie rezerwatu.

Nowy wirtualny funkcjonariusz ma namierzać całe spektrum naruszeń, zaczynając od tych najbardziej rzucających się w oczy, a kończąc na drobnych i z pozoru nieistotnych przewinieniach. Przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego podkreślają jednak stanowczo, że cała inicjatywa ma przede wszystkim zapobiegać powstawaniu kolejnych szkód w górskim środowisku.

Piotr Kędzierski zobaczył UFO? Znany dziennikarz napisał o tym książkę!