Złodziej udawał klienta, a potem zniknął z biżuterią za 600 tys. zł. Czwórka zatrzymanych

Policjanci zatrzymali cztery osoby w związku ze zuchwałą kradzieżą w limanowskim salonie jubilerskim, do której doszło w piątek. Mężczyzna zachowywał się jak typowy kupujący, by w mgnieniu oka zabrać kosztowności warte blisko 600 tysięcy złotych i zbiec z miejsca zdarzenia. Trwa ustalanie roli poszczególnych podejrzanych w tym przestępstwie.

Witryna u jubilera pełna biżuterii, obok miniatura radiowozu policji. O kradzieży w Limanowej pisze Eska Kraków.
Autor: Shutterstock

Sprawca udawał zwykłego kupującego w galerii w Limanowej

Do zuchwałego przestępstwa doszło w miniony piątek, 18 września, na terenie jednego z centrów handlowych w Limanowej. Podejrzany spędził dłuższą chwilę w salonie z biżuterią, gdzie dokładnie oglądał i przymierzał wystawione przedmioty, nie budząc przy tym najmniejszego niepokoju wśród personelu. Niespodziewanie porwał naręcze cennych przedmiotów i rzucił się do ucieczki. Przebieg kradzieży uchwyciły kamery monitoringu, które nagrały wizerunek napastnika oraz moment, w którym pospiesznie odjeżdża białym autem sprzed budynku.

Zatrzymania w Krakowie po kradzieży w salonie jubilerskim

Według doniesień RMF FM, w niedzielny poranek w stolicy Małopolski w ręce policji wpadły cztery osoby, które mogą być powiązane z tym zdarzeniem. W gronie podejrzanych znaleźli się m.in. 24-latek i mężczyzna w wieku 40 lat. Służby zaznaczają, że obecnie trwa szczegółowe badanie, jaki dokładnie był udział zatrzymanych w zaplanowaniu, przeprowadzeniu lub wspomaganiu samego sprawcy kradzieży.

Nagrania z kamer kluczem do szybkiej akcji służb

Materiały wideo pozyskane z centrum handlowego okazały się decydujące dla toku dochodzenia. Zaraz po otrzymaniu zgłoszenia mundurowi rozpoczęli obławę, rozstawiając blokady na trasach wyjazdowych i dokładnie sprawdzając drogę ucieczki przestępcy. Jak podaje RMF FM, to właśnie dzięki nagraniom udało się błyskawicznie określić kierunek, w którym udał się samochód ze skradzionym towarem.

Inne zuchwałe kradzieże biżuterii w Polsce

Skok z Limanowej, mimo że niezwykle bezczelny, wpisuje się w serię podobnych incydentów, jakie miały miejsce w ostatnim czasie na terenie kraju. Przykładem może być Nowy Dwór Mazowiecki, gdzie trzech sprawców dostało się do wnętrza sklepu jubilerskiego po wycięciu dziury w dachu i opuszczeniu się na dół po linie oraz drabinie. Złodzieje wynieśli wtedy kosztowności wyceniane na blisko 400 tysięcy złotych, jednak szybko zostali ujęci i trafili do aresztu.

Tego rodzaju przypadki dobitnie dowodzą, że krajowe salony z ekskluzywną biżuterią coraz częściej znajdują się na celowniku świetnie zorganizowanych szajek przestępczych.

Trwa śledztwo w sprawie gigantycznej kradzieży w Małopolsce

Na obecnym etapie organy ścigania odmawiają podawania jakichkolwiek detali dotyczących ujętych w niedzielę osób. Wiadomo tylko, że policjanci dokładnie badają, w jakim stopniu podejrzani mogli wspomagać sprawcę w ucieczce, udzielać mu pomocy przy samej kradzieży lub uczestniczyć w początkowym planowaniu akcji. Łączna suma utraconej biżuterii to około 600 tysięcy złotych, co sprawia, że to jedno z najpotężniejszych uderzeń w branżę jubilerską w regionie małopolskim na przestrzeni kilku ostatnich lat.

QUIZ. Wiesz, ile lat grozi za to przestępstwo? W kilku przypadkach możesz doznać szoku
Pytanie 1 z 20
Jaka kara grozi za dostarczenie alkoholu osobie małoletniej?
Napad na Jubilera