Zbieranie podpisów idzie dynamicznie. Członkowie komitetu referendalnego deklarują, że w dwa pierwsze dni zebrano ich 10 tysięcy, a na to jest łącznie 60 dni. Po pozytywnej weryfikacji Państwowa Komisja Wyborcza ogłosi termin referendum. Aby głosowanie było ważne, do urn musi iść ponad 3/5 osób, które wzięły udział w II turze wyborów samorządowych w 2024 roku. Wtedy frekwencja wyniosła nieco ponad 44 procent.
Akurat w przypadku Krakowa to jest stosunkowo nisko, bo mieliśmy frekwencję w drugiej turze poniżej 50%. W związku z tym nieco ponad 27% osób uprawnionych do głosowania będzie musiało wziąć udział w tym referendum, żeby było ważne - to znaczy w przypadku głosowania odnośnie prezydenta, bo tu jest ciekawostka. Jeżeli chodzi o odwołanie rady miasta, no to patrzymy na frekwencję z pierwszej tury. Ona tam była wyższa i tutaj będzie już wymóg około 29%. Teoretycznie może być tak, że jedno referendum będzie ważne, a drugie nie.
Biorąc pod uwagę nastroje, jakie są w Krakowie, pewnie te podpisy uda się zebrać. Różnorodne środowiska się angażują w tę zbiórkę podpisów. Prawdopodobnie będziemy mieli kampanię nie jak głosować, tylko czy głosować w tych wyborach. Organizatorzy będą mówić "trzeba iść na to referendum, ono jest ważne", a prezydent Miszalski być może nawet wprost będzie mówił, że "nie idźcie na to referendum". Za tym będzie stało racjonalne przekonanie, że łatwiej jest doprowadzić do nieważności referendum poprzez niższy próg, niż do wygrania takiego głosowania - mówi politolog Tomasz Synowiec z Klubu Jagiellońskiego i Instytutu Demokracji Bezpośredniej.
Jeśli referendum okazałoby się ważne, kto mógłby zastąpić Aleksandra Miszalskiego?
Wydaje się, że takim dużym kandydatem w Krakowie na pewno byłby Łukasz Gibała, jeśli utrzymałby poparcie z drugiej tury. Pomimo, że mieszkańcy odwołaliby prezydenta z Koalicji Obywatelskiej, to zapewne kandydat KO byłby jednym z faworytów. Przy czym tutaj trochę trudniej wskazać, kto z tej partii miałby być tym kandydatem. Wydaje się, że raczej z tego grona by się wszystko rozstrzygało.
Ostatnie referendum w Krakowie przeprowadzono w 2014 roku. Wtedy Krakowianie nie zgodzili się na organizację zimowych igrzysk olimpijskich w mieście. Zadecydowali jednak, że chcą stworzenia systemu monitoringu wizyjnego, budowy metra i większej liczby ścieżek rowerowych.