Dramatyczny wypadek na Księcia Józefa w Krakowie. Zginął student AGH
Proces identyfikacji ofiary trwał cztery tygodnie, ponieważ auto całkowicie spłonęło po uderzeniu w drzewo. Zrozpaczona matka zmarłego Krzysztofa W. opublikowała w mediach społecznościowych przejmujący wpis, w którym opisała gehennę oczekiwania na wydanie ciała syna.
„- Ze względu konieczność przeprowadzenia długotrwałych procedur identyfikacyjnych (samochód spłonął), czas oczekiwania na możliwość ostatniego pożegnania wydawał się nie mieć końca. Ten miesiąc był dla nas niewyobrażalnie bolesnym wyzwaniem, który przetrwaliśmy tylko dzięki rodzinie, przyjaciołom”
Kobieta w poruszających słowach wspomniała również o pasjach swojego dziecka. Zaznaczyła, że 20-latek był miłośnikiem motoryzacji i łączył studia z pracą zarobkową.
„- Bardzo lubił motoryzację i wszystko, co z nią związane. Zaczął też pracować jako kierowca. Tragiczny wypadek, w którym zginął, miał miejsce po dniu wykładów oraz pracy do późnych godzin”
Do tej ogromnej tragedii doszło w nocy z 19 na 20 marca. Około godziny drugiej nad ranem na ulicy Księcia Józefa w Krakowie samochód zjechał z drogi, uderzył w drzewo i błyskawicznie zajął się ogniem. Jak przekazywał wówczas kpt. Hubert Ciepły z małopolskiej straży pożarnej, w akcji gaśniczej brało udział dwudziestu strażaków. Dopiero po całkowitym ugaszeniu płomieni ratownicy odkryli w zniszczonym wraku zwęglone ciało kierowcy. Z powodu konieczności przeprowadzenia badań DNA, bliscy dopiero teraz mogli zorganizować pochówek. Krzysztof W. spoczął na cmentarzu w miejscowości Rączna. Mundurowi nieustannie przypominają o zachowaniu ostrożności na drogach.
Jeśli widzieliście niebezpieczne zdarzenie w swojej okolicy, poinformujcie naszą redakcję mailowo lub przez profil na Facebooku. Ostrzeżemy innych mieszkańców i pomożemy w komunikacji.