Gorąco pod Morskim Okiem! Aktywiści chcą końca transportu konnego, TPN zabiera głos

2026-07-18 17:19

Gorąca atmosfera pod Tatrami. Aktywiści zorganizowali protest przeciwko przewozom konnym do Morskiego Oka, domagając się ich natychmiastowej likwidacji. Przewoźnicy postanowili zawiesić kursy, z kolei przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego przypominają, że zwierzęta przechodzą regularne badania i nie ma dowodów na to, że pracują ponad siły.

Głośny protest aktywistów i petycje

W sobotę, 18 lipca przy Palenicy Białczańskiej zgromadzili się przeciwnicy transportu konnego do Morskiego Oka. Głównym postulatem demonstrujących było wprowadzenie całkowitego zakazu używania zaprzęgów na drodze prowadzącej do Włosienicy. W trakcie wydarzenia zbierano również podpisy pod petycjami z żądaniem odwołania ze stanowiska Pauliny Hennig-Kloski, która pełni funkcję minister klimatu i środowiska, a także dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, Szymona Ziobrowskiego.

W odpowiedzi na zaistniałą sytuację osoby organizujące przewozy postanowiły wstrzymać swoje usługi.

Podjęliśmy trudną, ale jedynie słuszną decyzję o zawieszeniu kursów w dniu dzisiejszym. Na pierwszym miejscu stawiamy bezpieczeństwo. Nie pozwolimy, aby Tatry stały się areną konfliktów – powiedział prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka Andrzej Mąka.

Spór o wyniki badań weterynaryjnych

Osoby stojące za organizacją protestu otwarcie przyznały, że rezultaty badań weterynaryjnych potwierdzających dobrą kondycję pracujących na trasie zwierząt w ogóle nie są dla nich przekonujące.

Nas badania nie interesują. Absolutnie nie trzeba lekarzy weterynarii ani specjalistów, żeby wiedzieć, że konie są wykorzystywane i nie powinny tutaj jeździć – powiedziała Krystyna Pietruszka z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Dodała także: – Dla mnie jest to świadome znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, bo właściciele widzą, że konie są w złym stanie, są wyczerpane, a mimo to każą im ciągnąć wozy. My, jako organizacje prozwierzęce, nie pozwalamy na to i mówimy: stop – konie od dzisiaj jeździć nie będą.

Stanowisko Tatrzańskiego Parku Narodowego

Z zarzutami aktywistów nie zgadzają się przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz specjaliści z zakresu weterynarii. Zaznaczają oni, że trwające od lat kompleksowe badania kardiologiczne, kliniczne czy ortopedyczne nie wskazują na to, by zwierzęta zmagały się z chronicznym przeciążeniem.

Objawy naturalnego zmęczenia po wysiłku, takie jak szybszy, głęboki oddech czy spieniony pot, są w przekazach medialnych prezentowane jako dowód cierpienia zwierzęcia. Dla specjalistów zajmujących się końmi są to jednak standardowe, przejściowe reakcje zdrowego organizmu na wysiłek – wskazuje dr Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Wyniki testów i nowe zasady na trasie

Jeszcze przed startem obecnego sezonu poddano dokładnym badaniom 282 konie. Ortopedzi zdecydowali o wycofaniu dwóch zwierząt z pracy, z kolei jedno musiało przejść dodatkową diagnostykę pod kątem pracy serca. W ocenie TPN prowadzony od lat monitoring nie daje podstaw, by twierdzić, że konie pracują ponad siły albo cierpią na uszkodzenia aparatu ruchu.

Dyrektor TPN podkreśla ponadto, że placówka skutecznie wdraża umówiony wcześniej plan zmian na popularnej trasie. Aktualnie w kierunku Morskiego Oka można pojechać elektrycznymi busami, które z czasem mają stanowić uzupełnienie dla przewozów konnych operujących na znacznie krótszym odcinku.

Wszystkie działania są prowadzone zgodnie z listem intencyjnym, który określił docelowy model łączący transport konny na skróconym odcinku z przewozami e-busami, ale nie wyznaczył wiążących terminów realizacji poszczególnych etapów. Do czasu pełnego wdrożenia zmian przewozy konne funkcjonują jeszcze na obecnych zasadach, a konie są objęte corocznymi badaniami oraz bieżącym nadzorem – przekazał PAP dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

Obecne regulacje dla wozaków

Dzisiejsze przepisy jasno określają, że na wozie może podróżować maksymalnie 10 pasażerów, a zwierzęta muszą mieć zapewnione odpowiednie przerwy. Konie są też stale badane przez weterynarzy. Jak podaje TPN w całej historii przejazdów nie doszło jeszcze do sytuacji, w której zwierzę padło z powodu nadmiernego wysiłku na tej górskiej trasie.

Najpiękniejsze wsie Małopolski. Biją na głowę oblegany Kraków i Zakopane