- 22 września po godzinie 16:30 na przejeździe między Andrychowem a Kętami samochód dostawczy zderzył się z pociągiem.
- Kierujący pojazdem nie zastosował się do oznakowania i wjechał na tory tuż przed jadącym składem POLREGIO.
- Maszynista natychmiast rozpoczął gwałtowne hamowanie, co pozwoliło uniknąć tragedii.
Groźny incydent na przejeździe kolejowym. Bus mknął wprost pod pociąg
Do niebezpiecznego incydentu doszło 22 września po godzinie 16:30. Na trasie łączącej małopolskie Andrychów i Kęty, na dobrze oznakowanym przejeździe drogowo-kolejowym, kierowca białego busa dostawczego zignorował przepisy. Mimo wyraźnych sygnałów ostrzegawczych, mężczyzna wjechał na torowisko wprost przed pędzącą maszynę, wykazując się skrajnym brakiem wyobraźni.
Na szczęście w kabinie pociągu POLREGIO znajdował się doświadczony maszynista. Zauważywszy zbliżający się do torów samochód, kolejarz natychmiast pociągnął za hamulec bezpieczeństwa. Gdyby nie jego błyskawiczna reakcja i wdrożenie nagłego hamowania, potężny skład uderzyłby bezpośrednio w szoferkę busa.
Co grozi za lekceważenie znaków przed torami?
Mimo podjęcia natychmiastowych działań przez maszynistę, nie udało się całkowicie uniknąć kolizji. Pociąg uderzył w pojazd dostawczy, ale na skutek wcześniejszego wyhamowania siła zderzenia była stosunkowo niewielka. Zgodnie z oficjalnym komunikatem POLREGIO, w tym groźnym zdarzeniu na torach nie było rannych.
Przedstawiciele POLREGIO apelują do kierowców, przypominając w swoim oświadczeniu, że „Pociągu nie da się zatrzymać w miejscu”. Zatrzymanie pędzącego składu zajmuje często kilkaset metrów, a jego waga sprawia, że żadne auto nie ma szans w bezpośrednim starciu. Na przejazdach kolejowo-drogowych pociąg zawsze ma pierwszeństwo. Zignorowanie znaku STOP i czerwonych świateł sygnalizacyjnych to błąd, który może kosztować najwyższą cenę.
Aby uświadomić innym skalę zagrożenia, przewoźnik opublikował w sieci nagranie z kamery pokładowej pociągu.
