Trudne warunki do uprawiania turystyki górskiej w Tatrach. Obowiązuje lawinowa "dwójka"
Chociaż w ostatnich dniach w Tatry nadeszło ocieplenie, a typowo wiosenna aura sprawiła, że w dolinach śnieg już w znacznym stopniu zniknął — w wysokich partiach gór wciąż obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. To oznacza, że poruszanie się po Tatrach Wysokich wymaga odpowiedniego sprzętu oraz umiejętności posługiwania się nim. Sytuacja może znacznie pogorszyć się w weekend, ze względu na planowane opady śniegu. Turystom zaleca się rozwagę podczas wyboru szlaków.
— Wyzwolenie lawiny jest możliwe przeważnie przy dużym obciążeniu dodatkowym, szczególnie na stromych stokach wskazanych w komunikacie lawinowym. Samoistne zejście bardzo dużych lawin jest mało prawdopodobne. Częściowo niekorzystne warunki. Poruszanie się wymaga umiejętności oceny lokalnego zagrożenia lawinowego, odpowiedniego wyboru trasy oraz zachowania elementarnych środków bezpieczeństwa na wszystkich stromych stokach, a szczególnie na wskazanych w komunikacie lawinowym, jako niekorzystnych pod względem wystawy lub wysokości. Zanikają opady, lecz nadal zapowiadany jest silny wiatr z kierunków N i NE powodujący odkładanie się tzw. depozytów śnieżnych, które leżą na starej zlodowaciałej powierzchni. Niebezpieczne są wszystkie formacje wklęsłe i pola śnieżne występujące w okolicach grani zarówno na stronach zawietrznych, jaki i nawietrznych — przekazał TOPR w aktualnym komunikacie lawinowym.
Łania przyłapana na jedzeniu krokusów w Dolinie Chochołowskiej
Obecnie w Tatrach trwa sezon na krokusy, a to oznacza wzmożony ruch turystyczny w dolinach. Niestety część osób zapomina, że nie tylko cała przyroda znajduje się pod szczególną ochroną w parku narodowym, ale i same kwiaty są pod ochroną ze względu na ich delikatność i zagrożenie wyginięciem. W związku z tym Tatrzański Park Narodowy rozpoczął akcję "Ani kroku(s) dalej", w której ostrzega turystów przed nieodpowiednim zachowaniem, takim jak zrywanie, deptanie, czy urządzenie sesji fotograficznych poza wyznaczonym szlakiem. Ostatnio jednak do sieci trafiło nagranie, na którym możemy zobaczyć, że od tej reguły także istnieją wyjątki. W Dolinie Chochołowskiej w Tatrach przyłapano łanie na spacerowaniu w polu krokusów, która bez oporów podjadała krokusy. Internauci byli zachwyceni tym widokiem.
— A mówią, że ludzie a tu proszę jest winowajca — czytamy w komentarzach pod nagraniem.
— I cyk mandacik za niszczenie kwiatków — czytamy w komentarzach pod nagraniem.
— Kartki nie widział? Ale drań — czytamy w komentarzach pod nagraniem.
Krokusy w Tatrach pod śniegiem. Fioletowy kobierzec nakryła pierzynka z białego puchu:
