Pożar hali magazynowej w Krakowie
Dramatyczna sytuacja rozegrała się w niedzielne popołudnie w rejonie ulicy Ciepłowniczej. Ogień pojawił się w hali o powierzchni około 480 metrów kwadratowych. Straż pożarna otrzymała wezwanie tuż po godzinie 13:20. Dodatkowym utrudnieniem dla walczących z żywiołem służb był fakt, że wewnątrz znajdowały się łatwopalne materiały chemiczne.
Skomplikowana akcja strażaków. Apel o ostrożność
Obecność środków do dezynfekcji sprawiła, że walka z płomieniami od pierwszych chwil stanowiła ogromne wyzwanie. Do pożaru wysłano spore siły. Jak podaje Maciej Podymkiewicz z krakowskiej komendy miejskiej straży pożarnej, w działania zaangażowanych jest aż 45 funkcjonariuszy.
Służby zaapelowały do wszystkich przebywających w pobliżu. Poproszono o rozsądek i ominięcie miejsca prowadzonych działań gaśniczych aż do momentu całkowitego opanowania sytuacji.
Pracownicy bezpiecznie opuścili płonącą halę
Najistotniejszy jest fakt, że to groźnie wyglądające zdarzenie obyło się bez ofiar. W chwili wybuchu pożaru w budynku przebywało dziesięć osób, którym udało się sprawnie i bezpiecznie ewakuować jeszcze przed przyjazdem pierwszych wozów bojowych. Informacje o przebiegu wydarzeń przekazał przedstawiciel straży.
- Otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze w jednej z hal w rejonie ulicy Ciepłowniczej. W hali znajdowało się 10 osób. 9 osób przebywało w części biurowej, jedna na terenie hali. Wszystkie osoby zdążyły opuścić zagrożony budynek. W tym momencie trwa dogaszanie, w środku znajdowały się środki do dezynfekcji
- relacjonuje w rozmowie z Radiem Eska Maciej Podymkiewicz z krakowskiej straży pożarnej.
Ogień został ostatecznie opanowany. Zastępy skupiają się teraz na precyzyjnym dogaszaniu terenu, by wykluczyć ryzyko ponownego pojawienia się zarzewi ognia.
Współpraca: Jakub Solarz, Radio Eska.