Jowialny rolnik skrywał mroczną tajemnicę. Może mieć na sumieniu aż 17 osób

2026-09-21 9:29

Gdy dwa ostatnie procesy 66-letniego Tadeusza G. zakończą się skazaniem, jego mroczny bilans wzrośnie do 17 zabójstw. Obecnie odsiaduje on prawomocne wyroki dożywocia za pozbawienie życia 8 osób. Pod maską spokojnego plantatora truskawek krył się bezwzględny egzekutor.

66-letni Tadeusz G., mieszkaniec Górna pod Kielcami, odsiaduje karę dożywotniego pozbawienia wolności za ośmiokrotne morderstwo. Jeśli trwające procesy zakończą się wyrokami skazującymi, liczba jego ofiar może wzrosnąć do 17.

Jego kryminalna przeszłość zaczęła się w 1991 roku od gwałtu i potrójnego zabójstwa obywateli Ukrainy w Cedzynie. Z kolei w latach 2005-2007 z brutalną premedytacją pozbawiał życia właścicieli kantorów w południowej Polsce.

Choć zyski z napadów i wymuszeń szacowano na miliony złotych, policjanci zatrzymując Tadeusza G. w marcu 2007 roku, znaleźli przy nim jedynie 12 tysięcy złotych.

Plantator truskawek z Górna. Tadeusz G. to brutalny morderca

„Ma pan zgodę na robienie mi zdjęć?"

Zapytał mnie kiedyś na korytarzu krakowskiego sądu. Skuty w kajdanki, w czerwonym drelichu oznaczającym status więźnia szczególnie niebezpiecznego, mierzył wzrokiem uzbrojonych konwojentów. Gdyby tylko nadarzyła się okazja, bez wahania chwyciłby za broń. Robił to już przecież nie raz. Przez krótką chwilę, w sądzie, ujawnił swoje prawdziwe oblicze – wściekłość malującą się w oczach, tę samą, którą widziały jego ofiary przed śmiercią.

Urodzony w 1960 roku z zawodu był cieślą. W młodości wyemigrował za pracą na Śląsk. W czasie stanu wojennego pracował w kopalniach Wujek i Makoszowy. Później trafił do Kombinatu Budowlanego w Katowicach, gdzie zajmował się malowaniem, docieplaniem budynków i pracami na rusztowaniach. Po powrocie na Kielecczyznę uprawiał ziemię w Górnie. Na trzech hektarach sadził truskawki. Zyskał wtedy pseudonim „Truskawka”, a za kratami zaczęto go nazywać „Kilerem”.

Jego kryminalna ścieżka zaczęła się około trzydziestu lat temu, chociaż do momentu aresztowania w wieku 47 lat był osobą niekaraną. W 1991 roku, na parkingu leśnym w Cedzynie, Tadeusz G. wraz z dwoma kompanami zatrzymali troje Ukraińców. Goście z zagranicy handlowali drobną elektroniką i zegarkami. Wśród nich była piękna Natalia P., a towarzyszyło jej dwóch wysportowanych mężczyzn – 40-letni Władysław S. i jego o rok starszy rodak, byli pięściarze. Jeden z nich, próbując się bronić, chwycił za łom, co jednak nie uchroniło go przed śmiercią.

Otrzymał dwa strzały z pistoletu. Drugi Ukrainiec rzucił się do ucieczki, jednak został śmiertelnie postrzelony w plecy. Natalia P. została brutalnie pobita, a napastnik połamał jej żebra. Sprawcy zgwałcili kobietę, a następnie zastrzelili całą trójkę. Po kradzieży podpalili ich samochód i uciekli Polonezem. Do domu Tadeusza G. mieli zaledwie 10 kilometrów.

Tadeusz G. wydał go kolega. Przeżył religijne nawrócenie

Mimo wieloletnich starań, świętokrzyska policja nie zdołała rozwikłać sprawy tej potrójnej zbrodni, przez co śledztwo umorzono. Przełom nastąpił w 2009 roku dzięki zaangażowaniu krakowskiej prokuratury. Po 18 latach od zbrodni w Cedzynie Tadeusz G. został skazany na 25 lat więzienia, a następnie otrzymał wyroki dożywotniego pozbawienia wolności. Został skazany za brutalne morderstwa właścicieli kantorów, które miały miejsce na południu kraju. W latach 2005-2007 wspólnie z Jackiem P. i Wojciechem W. dokonali pięciu zabójstw w takich miastach jak Kraśnik, Tarnów, Piotrków Trybunalski oraz Myślenice. Próbowali także zamordować Krzysztofa K. w Sosnowcu i kobietę w Piotrkowie. Po zatrzymaniu Jacek P. zdecydował się na współpracę ze śledczymi.

„Przyznaję się do winy"

Przyznał wprost, tłumacząc swoją postawę religijnym nawróceniem. Oczekiwał na niższy wyrok i faktycznie tak się stało – został skazany na 15 lat pozbawienia wolności, a obecnie jest już na wolności po odsiadce. To właśnie on wydał Tadeusza G., który został zatrzymany 13 marca 2007 roku i od tego momentu pozostaje w areszcie.

Tekst: Artur Drożdżak

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?