- 32-letnie małżeństwo zmarło w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku.
- Niemowlę, które również ucierpiało, doznało wielonarządowych urazów zagrażających jego życiu.
- Według wstępnej opinii biegłego, samochód mógł poruszać się z prędkością około 70 km/h, podczas gdy ograniczenie w tamtym miejscu wynosiło 30 km/h.
Kierowca z Krakowa zrzuca winę na drogę
26-letni Hubert B. podczas przesłuchania nie przyznał się do winy. Z informacji przekazanych przez prokuratora Mariusza Boronia wynika, że mężczyzna tłumaczył utratę panowania nad samochodem nierówną nawierzchnią drogi. Twierdził również, że jechał z dozwoloną prędkością. Śledczy dysponują jednak innymi dowodami. Wstępna opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków wskazuje, że pojazd mógł pędzić nawet 70 km/h, a na ulicy Solnej obowiązywało ograniczenie do 30 km/h.
- Przesłuchiwany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wyjaśniając, iż przyczyną tego, iż nie opanował pojazdu była nierówna nawierzchnia drogi. (...) Podał również, że nie poruszał się z nadmierną prędkością.
Śledczy zlecili przygotowanie wstępnej opinii ekspertowi od wypadków drogowych. Jak wyjaśnił prokurator, specjalista przeanalizował ślady pozostawione na miejscu tragedii. Jego analiza wykazała, że samochód poruszał się z prędkością dochodzącą do 70 km/h. Warto zaznaczyć, że w tym miejscu obowiązywało ograniczenie do 30 km/h.
- Ten biegły wstępnie na podstawie ujawnionych śladów na miejscu wypadku ustalił, iż pojazd poruszał się z prędkością około 70 km/h.
Dramat na chodniku. Zginęli młodzi rodzice
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie, tuż przed 18, na krakowskim Podgórzu. Na skrzyżowaniu ulic Solnej i Nadwiślańskiej kierowca Volkswagena Golfa stracił kontrolę nad autem, zjechał z jezdni prosto na chodnik i wjechał w 32-letnią parę, spacerującą z 8-miesięcznym dzieckiem w wózku. Rodzice odnieśli bardzo ciężkie obrażenia. Lekarze stoczyli dramatyczną walkę o ich życie, niestety, oboje zmarli. Ich dziecko, z wielonarządowymi, zagrażającymi życiu urazami, nadal przebywa pod specjalistyczną opieką medyczną.
Wyniki badań po wypadku i wniosek o areszt
Badania przeprowadzone po wypadku wykazały, że 26-letni kierowca był trzeźwy, nie wykryto u niego także innych substancji psychoaktywnych. Śledczy oczekują jeszcze na dokładne wyniki analizy krwi. Hubert B. ma czystą kartę karną, z wyjątkiem mandatów za nieprawidłowe parkowanie. W momencie tragedii w sportowym samochodzie przebywały jeszcze trzy osoby: dwie kobiety i jeden mężczyzna, wszyscy w wieku około 27-28 lat. Zostali oni już przesłuchani w charakterze świadków. Prokurator zaznaczył, że zebrany materiał dowodowy jest mocny i uzasadnia wniosek o trzymiesięczny tymczasowy areszt dla sprawcy. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
- Są to dowody, które w stopniu wystarczającym potwierdzają sprawstwo podejrzanego, stąd wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania.
Stuningowany Volkswagen Golf R
Sprawca wypadku jechał Volkswagenem Golfem R, sportową wersją z silnikiem o mocy 245 kW (333 KM). To najpotężniejsza odsłona w historii tego modelu, potrafiąca rozpędzić się do setki w 4,6 sekundy. 26-latek odebrał auto z salonu miesiąc wcześniej i zdążył już zwiększyć jego moc do 400 KM.