Kobieta wpadła do studni i zginęła! Tragedia pod Wadowicami

2026-07-25 15:50

Do tragicznego wypadku doszło w sobotę we Frydrychowicach w powiecie wadowickim. 67-letnia kobieta wpadła do studni znajdującej się na terenie posesji. Rodzina wydobyła ją jeszcze przed przyjazdem służb, jednak mimo długiej reanimacji prowadzonej przez ratowników i strażaków nie udało się jej uratować. Okoliczności tragedii wyjaśniają policjanci i prokurator.

Kamienna studnia z drewnianym kołowrotkiem i wiadrem na trawniku. O tragedii we Frydrychowicach pisze Eska Kraków.
Autor: ukjent/ Getty Images

Tragedia we Frydrychowicach. 67-latka wpadła do studni, życia kobiety nie udało się uratować

Tragiczny wypadek wydarzył się w sobotę około godziny 13 we Frydrychowicach w powiecie wadowickim w województwie małopolskim. Do studni na jednej z posesji wpadła 67-letnia kobieta. Mimo szybkiej pomocy rodziny i służb ratunkowych jej życia nie udało się uratować. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kobieta z nieznanych na razie przyczyn wpadła do wąskiej studni o wymiarach około 60 na 40 centymetrów. Jako pierwsi na pomoc ruszyli członkowie rodziny. To oni wydobyli seniorkę na powierzchnię jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej i zespołu ratownictwa medycznego. Po dotarciu na miejsce ratownicy natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. W akcji uczestniczyli strażacy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego. Mimo długiej walki o życie kobiety lekarz stwierdził jej zgon. – Niestety stwierdzono zgon. Na miejscu pracowały cztery zastępy straży pożarnej, czyli ponad 20 mundurowych PSP i OSP – przekazał RMF24 kpt. Hubert Ciepły, rzecznik Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

Na razie nie wiadomo, jak to się stało, że 67-latka wpadła do studni

Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i wspierali działania ratowników medycznych. Po zakończeniu akcji teren został przekazany policji. Na miejscu pracowali również funkcjonariusze policji oraz prokurator. Śledczy będą wyjaśniać, jak doszło do tragedii i co było bezpośrednią przyczyną upadku 67-latki do studni. Sprawdzane będą wszystkie okoliczności zdarzenia. Na razie służby nie informują, czy kobieta wykonywała przy studni jakieś prace ani czy doszło do nieszczęśliwego wypadku podczas codziennych obowiązków. Wiadomo jedynie, że rodzina natychmiast zareagowała i zrobiła wszystko, aby wydobyć poszkodowaną jeszcze przed przyjazdem ratowników. Śledztwo prowadzone pod nadzorem prokuratury ma odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do tego tragicznego zdarzenia. Policja na razie nie przekazuje dodatkowych informacji. 

Sonda
Czy woj. małopolskie to rzeczywiście najlepsze województwo w Polsce?
Mały koziołek wpadł do studni. Potrzebna była pomoc