Kobieta z psem wypadli z kajaka do Dunajca. Flisacy nie wahali się nawet sekundy!

2026-08-10 15:35

Niebezpieczne zdarzenie na rwącym odcinku Dunajca. Kobieta podróżująca z psem wypadła z kajaka i ugrzęzła w rzece, nie mogąc samodzielnie dostać się na brzeg. Jej partner zdołał się uratować. Na pomoc poszkodowanym natychmiast ruszyli miejscowi flisacy, co zapobiegło tragedii.

Do bardzo groźnego zdarzenia doszło bezpośrednio przy przystani flisackiej w miejscowości Sromowce Wyżne - Kąty. Tomasz Grywalski, który od 23 lat zajmuje się spływami, nie zastanawiał się ani chwili, by pomóc. Mężczyzna wkroczył w rwący nurt i przemieszczając się po śliskich kamieniach, dotarł do poszkodowanej turystki i jej czworonoga, którzy utknęli na środku rzeki. Zadanie utrudniał fakt, że ten fragment rzeki słynie z bardzo niebezpiecznych i nieprzewidywalnych warunków.

- Akurat przygotowywaliśmy się, aby tego dnia (5 sierpnia) popłynąć po raz drugi. Wiązaliśmy łodzie. Ktoś krzyknął, że wywrócił się kajak i okazało się, że po tej wywrotce na kamieniu utknęła zaplątana w smycz kobieta i jej pies. W tym miejscu jest bardzo rwący nurt, a Dunajec ma ponad półtora metra głębokości -

relacjonował w wywiadzie dla „Super Expressu” Tomasz Grywalski.

Spływ Dunajcem mógł zakończyć się tragicznie. Uratowali kobietę z opresji

Flisak błyskawicznie przystąpił do akcji ratunkowej, podczas gdy jego koledzy podprowadzili tradycyjną tratwę tak blisko poszkodowanej, jak pozwalały na to warunki. Cała sytuacja zakończyła się happy endem i poszkodowana wraz ze swoim psem została bezpiecznie ewakuowana na brzeg. Pienińscy wodniacy zwracają jednak uwagę, że tego typu groźne incydenty to na rzece smutna codzienność. Wakacyjna pogoda i niezwykłe uroki przełomu przyciągają rzesze urlopowiczów, którzy próbują samodzielnie pokonać rzekę, nierzadko bez jakiegokolwiek przeszkolenia i podstawowej wiedzy o zagrożeniach.

Obecnie ruch na Dunajcu jest niezwykle intensywny, co rodzi kolejne problemy. Jak podkreślił w rozmowie z reporterką „Super Expressu” Tomasz Grywalski, specyfika górskiej rzeki bywa zdradliwa. Szczególnie niebezpieczne są silne prądy, zjawiska wirowe i zapadliska sięgające nawet 4,5 metra. Dodatkowe ryzyko to możliwość zderzenia z flisackimi łodziami czy gwałtowne załamania pogody. Wodniacy zauważają też, że do wielu wypadków doprowadza lekkomyślność, brak wprawy, a czasem również spożywanie alkoholu przed wejściem do kajaka.

Bohaterowie z rzeki zgodnie apelują o natychmiastowe uporządkowanie zasad korzystania z Dunajca. Obawiają się, że bez odpowiednich regulacji, wkrótce może tu dojść do poważnej tragedii.

Flisacy ratują kobietę na Dunajcu