Spis treści
Nowoczesny Unity Tower odmienił krajobraz wokół Ronda Mogilskiego
Dawna stolica Polski słynie ze swoich zachwycających zabytków, jednak jej architektoniczne oblicze ulega w ostatnich latach dynamicznym przeobrażeniom. W przestrzeni miejskiej regularnie wyrastają innowacyjne obiekty biurowe, dzięki którym aglomeracja zyskuje zdecydowanie bardziej wielkomiejski sznyt. Absolutnym symbolem tych komercyjnych przemian stał się charakterystyczny gmach obok Ronda Mogilskiego, przez całe dziesięciolecia określany mianem straszącego Szkieletora. Współcześnie ta zrewitalizowana od podstaw konstrukcja nosi nazwę Unity Tower, dumnie górując nad okolicą jako jeden z najbardziej imponujących wysokościowców w całym Krakowie i płynnie łącząc dawną historię z obecnymi trendami.
Polecany artykuł:
Historia krakowskiego Szkieletora. Tak upadł projekt budynku NOT
W latach 60. ubiegłego wieku władze Krakowa snuły niezwykle rozległe plany modernizacji miejskiej infrastruktury oraz przestrzeni publicznej. Owocem tych dalekosiężnych wizji miał być potężny wieżowiec dedykowany Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT), a sam projekt oficjalnie zainicjowano w 1968 roku. Realizację zwycięskiej koncepcji, przygotowanej przez zespół pod kierownictwem Zdzisława Arcta, rozpoczęto ostatecznie na placu budowy w 1975 roku.
Zgodnie z pierwotnymi założeniami, monumentalny kolos miał mierzyć około 92 metry i liczyć 24 piętra, oferując wysoce zróżnicowane przestrzenie użytkowe. Wewnątrz planowano ulokować biura administracyjne, przestronne sale konferencyjne, lokale usługowe, hotel, a na samym szczycie – restaurację z tarasem widokowym. Niestety, szalejący kryzys gospodarczy brutalnie zweryfikował te plany, doprowadzając do całkowitego wstrzymania robót w 1979 roku. Pozostawiona samej sobie konstrukcja przetrwała dekady w formie porzuconego szkieletu, zyskując wśród miejscowych kpiący przydomek Szkieletor i stając się ponurym świadectwem niespełnionych, architektonicznych obietnic PRL.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Szkieletor w Krakowie [ZDJĘCIA]
Długa droga do powstania Unity Centre. Kto uratował zrujnowany wieżowiec?
Ratowanie słynnego giganta przypominało niekończącą się epopeję pełną prób i błędów, aż do kluczowego zwrotu akcji w 2005 roku. Wtedy to zaniedbana nieruchomość przeszła we władanie firmy deweloperskiej Treimorfa Project, blisko kooperującej między innymi z GD&K Group. Nowi inwestorzy z miejsca podjęli rzucone wyzwanie i postanowili dokończyć przebudowę, choć na drodze do rozpoczęcia fizycznych prac musieli najpierw stoczyć prawdziwą batalię z urzędowymi i formalnymi przeszkodami.
Ciężki sprzęt powrócił na plac budowy dopiero na wiosnę 2016 roku. Odpowiedzialność za generalne wykonawstwo inwestycji wzięła na siebie renomowana spółka Strabag, natomiast gruntowne zmiany w wyglądzie bryły opracowali specjaliści z biura architektonicznego DDJM. Finisz zakrojonych na szeroką skalę prac nastąpił ostatecznie w 2020 roku. W czerwcu inwestycję oficjalnie przekazano w stanie surowym zamkniętym, by jesienią oddać zmodernizowany obiekt do docelowego użytku.
Biurowiec Unity Tower ma dziś ponad 100 metrów wysokości
Obecnie po słynnym krakowskim "straszydle" nie ma już żadnego śladu. Zastąpił go niezwykle nowoczesny, szklany budynek biurowy, który z imponującą wysokością 102,5 metra i 27 kondygnacjami dumnie dzierży tytuł jednego z najwyższych obiektów w całej stolicy Małopolski. Wieżowiec stanowi kluczowy element prestiżowego kompleksu biznesowego Unity Centre, w skład którego wchodzą również nieco mniejsze biurowce towarzyszące, a także luksusowy hotel oraz komfortowy apartamentowiec.