Światowy Dzień Zwierząt Bezdomnych 2025. "Ludzie są coraz lepiej wyedukowani"
W 2010 r. na wspólnej konferencji organizacji działających na rzecz zwierząt bezdomnych w Holandii pojawił się pomysł obchodów Światowego Dnia Zwierząt Bezdomnych. Ustanowiono go, aby zwracać uwagę społeczeństwa na problemy porzuconych pupili i uwrażliwiać na ich potrzeby. Jednocześnie święto jest świetnym pretekstem do podejmowania różnych inicjatyw zmierzających do poprawy losu bezdomniaków oraz do promowania adopcji. O tym, jak można pomóc porzuconym zwierzakom, jakie krążą wokół nich stereotypy i w jaki sposób się przygotować na przygarnięcie psa lub kota ze schroniska, opowiedziała nam Natalia Karolka, koordynatorka projektu Karmimy Psiaki Fundacji Sarigato.
Jak wygląda temat bezdomności zwierząt w Polsce? Czy mamy duży problem?
W skali porównawczej światowej możemy z pewnością mówić o dużym problemie. Sęk w tym, że jest on w Polsce aktualnie niepoliczalny, trudny do określenia. Jedyny raport na ten temat, jakim dysponujemy, to raport Głównego Inspektoratu Weterynarii, a on dotyczy tylko określonej liczby placówek, głównie tych, które mają podpisaną umowę z daną gminą. Ostatni pochodzi z 2023 roku i obejmuje tylko 270 miejsc, a my jako Karmimy Psiaki mamy w swojej bazie 300 i nie są to wszystkie placówki, które pomagają bezdomnym zwierzętom. Obecnie skalę tego problemu możemy najlepiej zaobserwować więc na Facebooku, który stał się portalem, gdzie udostępniane są zwierzęta do adopcji albo poszukiwane są środki na ich leczenie.
Czy istnieją jakieś przepisy, które zobowiązują gminy do wsparcia bezdomnych zwierząt? Jak to wygląda od strony prawnej?
Według przepisów każda gmina powinna mieć program opieki nad bezdomnymi zwierzętami, przedstawiony do 31 marca danego roku. Są jednak gminy, które nie mają takiego programu od 2022 r. Powinien być on udostępniony na oficjalnej stronie internetowej, żeby można było sprawdzić, z jakimi placówkami zostały podpisane umowy. Warto tu wspomnieć, że dużo gmin podpisuje umowy ze schroniskami, które są bardzo daleko, ponieważ są to najtańsze placówki, zamiast ze schroniskiem czy fundacją działającą w danym mieście i to też stanowi spory problem.
Czy na przestrzeni ostatnich kilku, kilkunastu lat zjawisko bezdomności zwierząt w Polsce ma tendencję spadkową czy wręcz odwrotnie? Co z naszą świadomością problemu?
Według naszych obserwacji w ostatnich pięciu latach mamy do czynienia z pewnym zastojem, który wynika z dwóch powodów. Po pierwsze, mieliśmy do czynienia z przyjazdem imigrantów, którzy zabrali ze sobą zwierzaki i niektórzy je porzucili w naszym kraju. Drugą przyczyną były adopcje covidowe, które w bardzo wielu przypadkach skończyły się niestety powrotem zwierząt do schroniska po ustaniu pracy zdalnej. Mniej więcej bezdomność utrzymuje się jednak na tym samym poziomie. Są pewne momenty w roku, kiedy zwierząt w schroniskach czy fundacjach jest więcej, np. na wiosnę rodzą się kocięta, w wakacje mamy do czynienia z porzuceniami psów, a po świętach z nieudanymi prezentami, które wracają do schroniska. Natomiast w kwestii świadomości możemy powiedzieć, że jest lepiej, że ludzie są coraz lepiej wyedukowani odnośnie zwierząt i że szukają wiedzy.
Najlepsza pomoc dla zwierzaka ze schroniska to adopcja, ale nie wszyscy mają taką możliwość. Jak możemy wesprzeć bezdomniaki na co dzień?
Możemy pomóc na dwa sposoby: finansowo i niefinansowo. Jeżeli mamy możliwość wsparcia finansowego, warto zrobić rzetelny research odnośnie danej fundacji czy schroniska, czy jest to placówka transparentna, żeby te środki były później mądrze rozdysponowane. Dużą pomocą jest tzw. wirtualna adopcja, w ramach której możemy dokonać jednorazowej wpłaty albo regularnie przelewać środki na konkretnego zwierzaka i sponsorować mu karmę, leki czy rehabilitację. Innym sposobem jest wspieranie pojedynczych zrzutek czy przeznaczanie 1,5% podatku na cele charytatywne. Jeśli chodzi o opcję niefinansową, zawsze dobrym pomysłem jest odwiedzenie schroniska, wyprowadzenie psa na spacer czy posiedzenie ze zwierzakami. One potrzebują tego kontaktu, opieki. Możemy też zgłosić się do fundacji jako wolontariusz i pomagać nawet nie wychodząc z domu, udostępniając posty czy odpowiadając na wiadomości.
Wokół zwierząt ze schroniska narosło mnóstwo mitów. Jakie stereotypy są najpopularniejsze i jak bardzo przystają do rzeczywistości?
Takim pierwszym stereotypem, który wielu osobom przychodzi na myśl, to ten, że zwierzak ze schroniska to zawsze zwierzak z problemami. Tymczasem niektóre są czystą kartką, a już zwłaszcza szczeniaki. Poza tym w schroniskach jest tak wiele psów, kotów, że naprawdę każdy znajdzie idealnie dopasowanego do siebie. Są też stereotypy dotyczące wyglądu np. że czarne zwierzęta są agresywne, problematyczne. Z kolei do białych zwierząt przylgnęła łatka, że są zawsze chore. Ten przesąd ma akurat podstawę medyczną, bo zgodnie z wiedzą weterynaryjną zwierzęta o białym namaszczeniu są bardziej podatne np. na padaczkę, ale tutaj w grę wchodzi kwestia rozrodu i rasy. Do mitów należy także przekonanie, że w schroniskach nie ma zwierząt rasowych.
Powiedzmy więcej o tych problemach zwierząt ze schroniska, bo one jednak się pojawiają i trzeba być na to przygotowanym, decydując się na adopcję.
Przede wszystkim, decydując się na zwierzaka czy też rozważając jego adopcję, powinniśmy szczerze porozmawiać ze schroniskiem czy fundacją, która się nim opiekuje, czy i jakie problemy występują. Opiekuni tego nie ukrywają, bo nie chcą, żeby zwierzę wróciło z adopcji. Jeśli chodzi o najczęstsze problemy, to bezdomniaki miewają lęk separacyjny, ale to da się wypracować z behawiorystą. Innym częstym problemem jest załatwianie się w domu, bo w schronisku nie rozróżniają świata zewnętrznego od boksu i muszą się tego nauczyć, ale bardzo łatwo im przychodzi. Też bywają zwierzęta z agresją lękową i to jest temat również do przepracowania z behawiorystą, tak jak reaktywność smyczowa, czyli sytuacja, w której zwierzak po przypięciu do smyczy próbuje wszystko atakować. To wszystko jest uciążliwe, te początki mogą być trudne, ale warto pamiętać o zasadzie trzech trójek. Zwierzak potrzebuje co najmniej trzy dni, żeby przestał się stresować w nowym miejscu. Żeby uważał nas za swojego opiekuna, otworzył się na zabawę, to są trzy tygodnie. Natomiast mniej więcej trzy miesiące zajmuje zwierzakowi pokazanie swoich plusów, minusów, wszystkich cech charakteru, upodobań. Zasada ta dotyczy i psów, i kotów. Dlatego bardzo ważne jest, żebyśmy przez te pierwsze trzy tygodnie byli bardzo wyrozumiali i cierpliwi.
Które zwierzaki mają najtrudniej jeśli chodzi o adopcję? Czy jest jakiś typ psów, które mają pod tym względem gorzej?
Staruszki, które są pokrzywdzone głównie przez mity, że starszego psa nie da się nic nauczyć, a mogą nauczyć się wszystkiego. Załatwianie potrzeb poza domem, chodzenie na smyczy - to jest jak najbardziej do wypracowania. Dużo osób też bardzo boi się wziąć starszego psa, bo boi się, że szybko umrze. Wiadomo, że dla nas to będzie bardzo ciężkie, ale warto pomyśleć, że dla takiego staruszka adopcja to zmiana całego życia. Ostatnie lata spędzone w domu to najpiękniejsza rzecz, jaka może mu się przytrafić.
Jak się przygotować do adopcji bezdomniaka? Jakie działania podjąć wcześniej?
Tak jak wspomniałam, warto porozmawiać z pracownikami danej fundacji czy schroniska, które opiekuje się bezdomniakami, poradzić się. Koniecznie trzeba też porozmawiać z rodziną, przygotować dzieci, żeby delikatnie się obchodziły z pieskiem czy kotkiem, który pojawi się w domu. Trzeba też pamiętać, żeby zwierzaka w tych pierwszych dniach nie atakować miłością, on będzie ogromnie zestresowany zmianą, powinien spędzić ten czas w spokojnych warunkach. Nie należy więc go przemęczać nadmierną aktywnością, tylko pozwolić mu zaadaptować się w nowym miejscu. Jeśli chodzi o przygotowanie mieszkania, to zależy od tego, jakiego zwierzaka bierzemy. Jeśli szczeniaka, to warto zabezpieczyć kable, meble, zaopatrzyć się też w dodatkowe podkłady do załatwiania potrzeb. Ponadto warto sprawdzić, gdzie w okolicy jest najbliższy weterynarz w razie, gdyby coś się działo. Niektóre schroniska przygotowują dla zwierzaków wyprawki, ale jak jedziemy odebrać zwierzaka, warto mieć swoją smycz i obrożę. Też w przypadku kota trzeba pomyśleć o transporterze, a psa - o posłaniu, i zakupić je z wyprzedzeniem.
