Spis treści
Tragedia w Krakowie: Na Solnej dalej niebezpiecznie. Kierowcy omijają progi zwalniające
Po dramatycznym wypadku w sierpniu, kwestia bezpieczeństwa na ulicy Solnej w Krakowie wywołała gorącą dyskusję. Wtedy to 26-letni Hubert B., jadąc z dużą prędkością swoim luksusowym Volkswagenem, wjechał w młode małżeństwo z małym dzieckiem. To straszne zdarzenie skłoniło setki okolicznych mieszkańców do zorganizowania protestu. Wyszli oni na ulicę Solną, domagając się zdecydowanych działań i poprawy bezpieczeństwa w tym rejonie.
Aby spowolnić ruch w tym miejscu, urzędnicy z Krakowa podjęli decyzję o zainstalowaniu progów zwalniających. Jak się okazało, dla wielu kierowców niedawna tragedia nie była żadnym ostrzeżeniem. Znaczna część z nich wciąż jeździ ulicą Solną o wiele szybciej, niż pozwalają na to znaki. Zamiast zwalniać przed progami, zmotoryzowani zaczęli masowo omijać je środkiem drogi. Najeżdżanie na podwójną ciągłą to igranie ze śmiercią, bo stwarza potężne zagrożenie dla jadących z naprzeciwka. Problem jest ogromny, co potwierdzają dane. Radia Kraków podaje, że przez zaledwie trzy dni wzmożonych kontroli na ulicy Solnej policjanci wystawili aż 40 mandatów.
Na Solnej pojawią się słupki
Ponieważ kierowcy całkowicie ignorują przepisy, postanowiono wprowadzić kolejne zmiany na drodze. W środę, 16 września, na ulicy Solnej zamontowane zostaną specjalne słupki blokujące. Zostaną one ustawione dokładnie pomiędzy istniejącymi już progami zwalniającymi. Cel jest jeden – fizycznie uniemożliwić jazdę środkiem jezdni i omijanie zabezpieczeń.
Warto przypomnieć, że Hubert B. usłyszał zarzut umyślnego złamania zasad ruchu drogowego, a w efekcie do nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch osób. Mężczyzna nie zgadza się z zarzutami, twierdząc, że powodem wypadku był zły stan drogi. Decyzją sądu został on tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu do ośmiu lat za kratkami.