Hubert B. nie przyznaje się do winy. Mocne słowa prokuratora o tragedii w Krakowie

2026-08-24 16:46

26-letni Hubert B. usłyszał zarzut w sprawie śmiertelnego wypadku w Krakowie. Prokuratura wskazuje, że choć kierowca nieumyślnie doprowadził do śmierci rodziców niemowlęcia, to świadomie przekroczył dozwoloną prędkość. Wstępna opinia biegłego mówi o około 70 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało 30 km/h.

  • Hubert B. twierdzi, że stracił panowanie nad autem z powodu nierównej nawierzchni.
  • Biegły wstępnie ocenił prędkość Volkswagena na około 70 km/h.
  • Kierowcy grozi do 8 lat więzienia.

Prokuratura: prędkość była kluczowa

Według śledczych Hubert B. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa, przekraczając obowiązujące ograniczenie. Jak mówi prokurator Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, różnica między 30 a 70 km/h jest na tyle duża, że kierowca powinien mieć świadomość, że porusza się znacznie szybciej, niż pozwalają przepisy.

Prokurator podkreśla, że umyślne naruszenie zasad może mieć znaczenie zarówno przy ocenie sprawy przez sąd, jak i przy ustalaniu wymiaru kary. Jako przykłady świadomego łamania przepisów wskazuje m.in. rażące przekroczenie prędkości, prowadzenie po celowym wprowadzeniu się w stan nietrzeźwości czy wyprzedzanie na przejściu dla pieszych.

„Jeżeli obowiązuje ograniczenie do 30 km/h, a samochód jedzie 70 km/h, to każdy, kto ma prawo jazdy i prowadzi pojazd, ma świadomość, że porusza się z dużo większą prędkością niż dozwolona na danym odcinku drogi”

Hubert B. przedstawia inną wersję

Podejrzany nie przyznał się do winy. Według jego wyjaśnień samochód stracił przyczepność z powodu nierównej nawierzchni, a on próbował wyprowadzić auto z poślizgu. Zaprzeczył również, że poruszał się z nadmierną prędkością.

Podczas doprowadzenia do prokuratury Hubert B. skinieniem głowy odpowiedział na pytanie dziennikarzy, czy żałuje. Później prokurator zaznaczył jednak, że skoro mężczyzna nie przyznał się do zarzutu, trudno mówić o wyrażonej skrusze.

„Hubert B. nie przyznał się do zarzucanego czynu, więc trudno mówić o jakiejkolwiek formie skruchy”

Śledczy prześwietlą przeszłość 26-latka za kierownicą

Prokuratura nadal analizuje materiał dowodowy i sprawdza m.in. historię kierowcy – w tym to, od kiedy miał prawo jazdy i jak długo prowadził samochód. Według dotychczasowych ustaleń 26-latek nie był wcześniej karany za przestępstwa, a jedynie za wykroczenia związane z parkowaniem.

Śledczy czekają także na wyniki badań toksykologicznych. Za zarzucane przestępstwo Hubertowi B. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Zarzuty dla Huberta B.