Grupa obywateli reprezentujących różne środowiska złożyła we wtorek w krakowskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego oraz w Urzędzie Miasta Krakowa powiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta. Zbiórka podpisów trwa na terenie miasta. Uruchomiona została także strona internetowa www.referendumkrk.pl. W ciągu doby zebranych zostało 5 tysięcy podpisów. Do przeprowadzenia referendum potrzeba 58 355 podpisów w 60 dni.
Referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego. PiS włącza się w zbiórkę podpisów w Krakowie
Prawo i Sprawiedliwość, zgodnie z decyzją kierownictwa partii, włącza się w zbieranie podpisów pod inicjatywą referendalną w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta Krakowa. Parlamentarzyści i samorządowcy PiS podczas konferencji prasowej przed magistratem zachęcali mieszkańców do podpisywania inicjatywy.
Nasze środowisko, zgodnie z decyzją kierownictwa naszej partii, będzie także zbierało podpisy pod tą inicjatywą referendalną – powiedział Rafał Bochenek. Dodał, że PiS pomoże w zbiórce, ponieważ od lat krytycznie ocenia działania KO w Krakowie, a szczególnie negatywnie – ostatnie ponad półtora roku rządów Miszalskiego i jego współpracowników.
Posłanka Małgorzata Wassermann oceniła, że przez ostatnie półtora roku w Krakowie wzrosły „tylko zakazy i opłaty”, a w zamian pojawiły się rosnące zadłużenie miasta i „wysyp kolesiostwa”. Wskazywała m.in. na wzrost cen biletów, zwiększenie liczby płatnych godzin w strefie płatnego parkowania oraz wzrost podatków i cen za wodę.
Od dłuższego czasu mam wrażenie, że Kraków stał się miastem wrogim dla własnych mieszkańców. Znaczy po pierwsze krakowianie i ich codzienne potrzeby, a potem oczywiście turystyka. I bardzo chętnie witamy tutaj turystów i będziemy tworzyć dla nich ułatwienia. Nie możemy jednak robić to kosztem ludzi. (...) Ludzie potrzebują wyjść do pracy, pojechać do szkoły, do przedszkola, na zakupy, oni muszą się tutaj przemieszczać. A co w zamian mają? Zakaz, likwidację miejsc parkingowych, zwężanie ulic, Strefę Czystego Transportu i podniesienie opłat. My chcemy normalnie żyć w naszym mieście - mówi Małgorzata Wassermann. - Po półtora roku doszło do takiej sytuacji, że nie ma osoby, która mówi o tej prezydenturze pozytywnie. Niestety z członkami PO i wyborcami PO - dodaje.
Czy posłanka wierzy w powodzenie referendum?
Referendum jest trudną formą demokracji i ono się czasem udaje, czasem nie. To jest kwestia zaangażowania mieszkańców i ich woli. To jest taki moment, kiedy mieszkańcy zdecydują, czy chcą zmiany, czy nie są jeszcze na to gotowi. Bo co do tego, że nie są zadowoleni, to jestem pewna. Zobaczymy, dajmy ludziom szansę, zobaczymy, jaka będzie ich decyzja, jak to będzie wyglądało. Będziemy zapewne zbierać podpisy w naszych biurach poselskich. Złość na prezydenta duża jest - mówi Wassermann.
Jak podkreśliła Małgorzata Wassermann, nie ma w tym momencie ustaleń w PiS, czy partia wystawi swojego kandydata do ewentualnych kolejnych wyborów na prezydenta Krakowa.