- Słynny przestępca Ryszard Bogucki oczekuje od Skarbu Państwa wypłaty ogromnego zadośćuczynienia.
- Mężczyzna domaga się 35 milionów złotych za bezpodstawne osadzenie w głośnych śledztwach.
- Czy wymiar sprawiedliwości przyzna mu tak wielkie pieniądze?
Ryszard Linard Bogucki motywuje swoje roszczenia finansowe utraconym majątkiem oraz cierpieniem psychicznym, jakiego miał doświadczyć wskutek bezpodstawnego pobytu za kratami. Na samym początku mężczyzna próbował uzyskać pieniądze przed dwoma odrębnymi organami sprawiedliwości. W Katowicach toczył się proces dotyczący niesłusznego aresztu w związku ze sprawą zabójstwa generała Marka Papały. Z kolei w Warszawie rozpatrywano kwestię rekompensaty za izolację w sprawie wyłudzenia z firmy Auto Becker ponad 20 luksusowych pojazdów, co ostatecznie doprowadziło do upadku kilku banków.
Po upływie dziesięciu lat od złożenia pierwszego wniosku z roszczeniami, katowiccy sędziowie zdecydowali się połączyć oba postępowania w jedno i przekazać całą sprawę do Krakowa. Właśnie z tego powodu 8 maja przed krakowskim Sądem Okręgowym proces wystartował od nowa. Ryszard Linard Bogucki pojawił się na sali rozpraw w towarzystwie swoich obrońców. Sąd poprosił go o zwięzłe zaprezentowanie aktualnego stanowiska procesowego.
– Podstawy moich wniosków zostały sformułowane pisemnie oraz wielokrotnie w zeznaniach, które w całości podtrzymuję – powiedział, dodając, że przez 10 lat trwającego postępowania jego wypowiedzi trwały 1,5 miesiąca nieprzerwanego mówienia. – Wszystko co miałem do powiedzenia powiedziałem – mówił.
Przedstawiciel prokuratury zażądał z kolei całkowitego oddalenia roszczeń wysuwanych przez dawnego członka świata przestępczego.
– Nie zostały spełnione podstawowe przesłanki do uwzględnienia wniosku – mówił, twierdząc ponadto, że żądania są wygórowane a areszt tymczasowy, którego dotyczy żądanie odszkodowania był nakładczy (Ryszard Bogucki był w tym czasie już aresztowany w innej sprawie).
Prowadząca rozprawę sędzia wyznaczyła datę kolejnego posiedzenia na 25 czerwca.