- Akcja Ratunkowa dla Krakowa poinformowała o ustawieniu dwóch kontenerów handlowych przy ul. Pachońskiego poza nieprzekraczalną linią zabudowy i na działce drogowej, bez zgody Urzędu Miasta Krakowa.
- Sprawą zajmuje się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Tuż przed kontrolą na kontenerach pojawiły się tablice rejestracyjne, a dzierżawca tłumaczył, że są to „przyczepy na kołach”.
- Aktywiści ostro skrytykowali to rozwiązanie, nazywając obiekty „patokioskami z tablicami rejestracyjnymi” i wskazując na niebezpieczny precedens oraz patodeweloperskie praktyki.
- Więcej informacji z Krakowa znajdziesz na stronie Radia Eska Kraków.
"Patokioski z tablicami rejestracyjnymi" stanęły w Krakowie. Aktywiści zwracają uwagę na problem
O sprawie poinformowała Akcja Ratunkowa dla Krakowa. Jak wskazują aktywiści i aktywistki, przy ul. Pachońskiego w Krakowie stanęły dwa kontenery handlowe w miejscu poza nieprzekraczalną linia zabudowy, czyli na terenie obszaru chronionego przez plan zagospodarowania miejscowego. Aktywiści zwrócili uwagę na to, że dodatkowo obiekty stoją na działce drogowej, co wzbudziło ich podejrzenia. W związku z tym zgłosili sprawę do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego (PINB) w Krakowie oraz do Urzędu Miasta Krakowa.
Z informacji uzyskanych przez Akcję Ratunkową dla Krakowa wynika, że Urząd Miasta Krakowa nie wydał zgody na postawienie kontenerów. Co ciekawe, aktywiści wskazali, że tuż przed kontrolą Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, która odbyła się 25 listopada ubiegłego roku, na obiektach pojawiły się tablice rejestracyjne. Podczas kontroli "dzierżawca terenu zapewnił kontrolerów, że są to dwie przyczepy na kołach przykryte blendą i dlatego koła są niewidoczne". Problemem jednak jest także samo usytuowanie kontenerów, które godzin w plan zagospodarowania przestrzennego.
Powrót wozu Drzymały? Internet krytykuje "patokioski" w Krakowie
Aktywiści ostro skrytykowali takie działanie, nazywając obiekty "patokioskami z tablicami rejestracyjnymi" i wskazują na szereg patodeweloperskich rozwiązań, jakie otwiera ten zaskakujący pomysł. Potężna krytyka tego "rozwiązania" pojawiła się także w komentarzach pod postem. Internauci nawiązują w nich do wozu Drzymały, czyli Michała Drzymały, który w XIX w. zamieszkał w wozie, aby ominąć pruskie zakazy budowy domów dla Polaków.
— To pionierskie rozwiązanie niesie za sobą szereg możliwości. Skoro dwie przyczepy mogą stać się kioskiem o powierzchni około 30m2 (co już daje możliwość zrobienia tam kawalerki) czym może się stać 6 takich przyczep? Apartamentem? Tak tylko pytamy. Dla koleżanki — przekazała Akcja Ratunkowa dla Krakowa.