Spis treści
Druh Bogdan zginął w drodze na akcję. Pożegnanie strażaka z OSP Trąbki
Druh Bogdan był związany ze strażą pożarną przez całe swoje życie. Swoją przygodę z pożarnictwem rozpoczął w 2000 roku, wstępując do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej w OSP Poręba w gminie Myślenice. Już od najmłodszych lat charakteryzował się wielkim zaangażowaniem oraz chęcią niesienia pomocy innym. To właśnie tam zdobywał pierwsze szlify i uczył się strażackiego fachu.
Od 2013 roku aktywnie uczestniczył w działaniach jako strażak ochotnik, zawsze gotowy do podjęcia interwencji niezależnie od pory. Jego postawa stanowiła wzór do naśladowania dla wielu osób. Do miejscowości Trąbki przeprowadził się za głosem serca, wiążąc swoje życie z tamtejszą społecznością. W 2021 roku zasilił szeregi OSP Trąbki, gdzie dzięki swojemu zaangażowaniu szybko zdobył zaufanie druhów i objął funkcję naczelnika. Na tym stanowisku dowodził akcjami ratowniczymi i dbał o bezpieczeństwo zarówno ratowników, jak i poszkodowanych.
Polecany artykuł:
Tragicznego dnia Bogdan również odpowiedział na wezwanie do pożaru traw. Nigdy jednak nie dotarł na miejsce zdarzenia. W miejscowości Biskupice w powiecie wielickim prowadzony przez niego pojazd zjechał z drogi i uderzył w słup energetyczny. 35-letni mężczyzna zginął na miejscu. W piątek, 17 kwietnia w Łazanach odbyły się uroczystości pogrzebowe, w których wzięli udział bliscy, przyjaciele, strażacy, samorządowcy oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy powiatu wielickiego.
"Był wspaniałym ojcem dla córek, jego pasją był drugi człowiek i lokalna społeczność, gdzie realizował się jako sołtys. Bóg był z Bogdanem do samego końca. Był z nim o. Krzysztof, który udzielił mu rozgrzeszenia, gdy wybiła godz. 18:48 we wtorkowy wieczór. (...) Nie na darmo ks. Krzysztof przejeżdżał w tym miejscu. Udzielił ostatnich sakramentów, gdy Bogdan szedł na spotkanie z Bogiem - mówił ksiądz podczas kazania. - Szanowna rodzino, nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co jest w Was. Pamiętajcie, nie jesteście sami. Tobie dobry Boże oddajemy Bogdana" - zwrócił się kapłan do bliskich strażaka.
Za swoje zasługi zmarły strażak został pośmiertnie uhonorowany przez prezydenta RP Krzyżem św. Floriana oraz Odznaką Świętego Floriana "Za Zasługi dla Społeczności Lokalnej".
Trwa zbiórka dla rodziny zmarłego strażaka
W sieci zorganizowano zbiórkę funduszy na rzecz rodziny tragicznie zmarłego druha. Mężczyzna osierocił żonę i trzy córki. Cel zbiórki został ustalony na wymowną kwotę 998 tysięcy złotych, co nawiązuje do numeru alarmowego straży pożarnej. Akcję wsparło już ponad 700 darczyńców.
"Był człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć. Nie tylko w akcji. Służył do samego końca. Oddał życie w drodze na alarm - wypełniając do końca słowa strażackiej przysięgi: „...nawet z narażeniem życia”. Druh Bogdan miał tylko 35 lat. Powoli opadają pierwsze emocje... i dopiero teraz zaczyna docierać, co się wydarzyło. Trudno uwierzyć. Jeszcze trudniej znaleźć słowa. Straciliśmy nie tylko strażaka. Straciliśmy Druha. Przyjaciela. Sąsiada. Wspaniałego człowieka. Dziś jego rodzina mierzy się z bólem, którego nie da się opisać. Żona Wiola i trzy ukochane córeczki - za małe jeszcze, by to wszystko co się teraz dzieje w pełni zrozumieć. Nie cofniemy czasu. Ale możemy zrobić coś ważnego" - piszą organizatorzy zbiórki na portalu zrzutka.pl.