Dramat w Małopolsce! Trzy osoby zginęły w zderzeniu z ciężarówką

2026-05-17 10:08

Niedzielny poranek w województwie małopolskim przyniósł makabryczne zdarzenie drogowe. W miejscowości Smyków, położonej na granicy powiatów tarnowskiego i dąbrowskiego, samochód osobowy z wielkim impetem uderzył w stojący na poboczu pojazd ciężarowy. Na miejscu zginęło trzech mężczyzn podróżujących fiatem.

Dramat na drodze pod Tarnowem. Osobówka uderzyła w tira

Do dramatycznego wypadku doszło w niedzielny poranek, 17 maja, na drodze gminnej w miejscowości Smyków, niedaleko skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 984. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca Fiata Punto z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z jezdni i z dużą siłą uderzył w zaparkowanego tira.

Na miejsce błyskawicznie skierowano służby ratunkowe z powiatów tarnowskiego i dąbrowskiego. W działania zaangażowani byli strażacy PSP z Tarnowa i Dąbrowy Tarnowskiej, a także druhowie OSP ze Smykowa, Luszowic, Radgoszczy, Starych Żukowic i Nowych Żukowic.

Walka o życie w miejscowości Smyków. Trzy ofiary śmiertelne

Ratownicy podkreślali, że siła zderzenia była bardzo duża. Aby dostać się do osób uwięzionych w rozbitym aucie, strażacy musieli wykorzystać specjalistyczny sprzęt hydrauliczny.

- W miejscowości Smyków na pograniczu powiatów tarnowskiego i dąbrowskiego doszło do poważnego wypadku samochodu osobowego, który uderzył w zaparkowany samochód ciężarowy. Do ewakuacji osób poszkodowanych strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu ratownictwa technicznego. Niestety nie udało się przywrócić funkcji życiowych u trzech osób podróżujących Fiatem Punto. Droga na czas działań służb jest całkowicie zablokowana. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora - informuje „112 Tarnów”.

Według pierwszych ustaleń policji osobowym fiatem podróżowało trzech mężczyzn w wieku od 40 do 60 lat. Wszyscy zginęli na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń.

Dokładne okoliczności tragedii wyjaśniają teraz policjanci oraz prokuratura.

Natalia Bukowiecka: Podziwiam męża, ale motywacją jestem dla siebie sama