Znalezienie pracy w tym zawodzie będzie graniczyło z cudem. Prognoza nie pozostawia wątpliwości

2026-03-17 11:07

Najnowszy raport Grodzkiego Urzędu Pracy „Krakowskie Obserwatorium Rynku Pracy” ujawnia prognozy na rok 2026, wskazując na drastyczny wzrost zawodów deficytowych oraz pojawienie się profesji, w których znalezienie zatrudnienia będzie prawdziwym cudem. Stolica Małopolski, w porównaniu do innych miast wojewódzkich, wyróżnia się nie tylko większą liczbą zawodów, w których brakuje rąk do pracy, ale także tych, gdzie panuje nadwyżka kandydatów.

Urząd Pracy Kraków

i

Autor: JACEK BORON/REPORTER/ East News
  • Grodzki Urząd Pracy w Krakowie opublikował raport „Krakowskie Obserwatorium Rynku Pracy”, który podsumowuje sytuację na lokalnym rynku pracy w IV kwartale 2025 roku i prognozuje ją na 2026 rok.
  • W 2026 roku w Krakowie spodziewanych jest 48 zawodów deficytowych (znacznie więcej niż średnia dla miast wojewódzkich) i 7 zawodów nadwyżkowych, co oznacza dużą konkurencję w niektórych sektorach.
  • Największe deficyty kadrowe przewiduje się m.in. w branży turystyczno-gastronomicznej, e-commerce, przewozów osobowych, budowlanej, edukacyjnej, transportowej, mechaniczno-motoryzacyjnej oraz opiekuńczo-medycznej.
  • Trudno będzie znaleźć pracę m.in. specjalistom ds. zarządzania zasobami ludzkimi, technikom informatykom i ekonomistom, pracownikom administracyjnym, agentom ubezpieczeniowym oraz florystom

Prognozy dla rynku pracy w Krakowie

Jak czytamy w raporcie GUP, w 2026 r. w Krakowie spodziewanych jest 48 zawodów deficytowych, podczas gdy w miastach wojewódzkich jest ich 31. To znacznie więcej niż średnia krajowa, co świadczy o specyfice lokalnego rynku. Na uśrednionej liście dla miast wojewódzkich nie znalazł się żaden zawód nadwyżkowy, natomiast w Krakowie prognozuje się 7 takich profesji, czyli o 3 więcej niż przed rokiem. Oznacza to, że w niektórych sektorach konkurencja o miejsca pracy będzie wyjątkowo zacięta.

W związku z reorganizacją firm i dużą liczbą absolwentów z zaostrzoną konkurencją muszą liczyć się: specjaliści ds. zarządzania zasobami ludzkimi i rekrutacji, specjaliści nauk humanistycznych, technicy informatycy, technicy ekonomiści, pracownicy administracyjni i biurowi. To właśnie te grupy zawodowe odczują największą presję na rynku pracy.

O pracę trudno będzie też agentom ubezpieczeniowym i florystom. Zapotrzebowanie na agentów maleje w związku z upowszechnieniem usług zdalnych. Niskie zapotrzebowanie na florystów jest efektem popularyzacji kwiatomatów i kwiaciarni sieciowych, co zmienia krajobraz tradycyjnego handlu.

Braki kadrowe w Małopolsce: Kogo brakuje najbardziej?

W raporcie mowa także o zawodach, których brakuje w Krakowie w związku ze specyfiką tego miasta. Chodzi o: maszynistów, zaopatrzeniowców i dostawców, kurierów i listonoszy, kierowców samochodów osobowych, mechaników samochodowych, inżynierów elektryków i energetyków, monterów konstrukcji metalowych, kucharzy i pomocy kuchennej, wychowawców w placówkach oświatowych i opiekuńczych, asystentów w edukacji, brukarzy, personel sprzątający, pracowników ochrony fizycznej, pracowników fizycznych w produkcji i pracach prostych.

Braki w tych profesjach autorzy raportu uzasadniają: silną branżą turystyczno-gastronomiczną, rozwojem e-commerce i przewozów osobowych, rosnącym znaczeniem branży mechanicznej i metalurgicznej. Te czynniki kształtują obecny i przyszły rynek pracy w regionie.

Na liście deficytów pojawiających się średnio w miastach wojewódzkich, znalazły się dwa zawody, które w Krakowie prognozowane są w 2026 r. w równowadze, tj. psycholodzy i psychoterapeuci oraz ślusarze. Bilansowanie popytu i podaży pracy wśród psychologów zapewnia stały dopływ licznie kształcących się absolwentów. Równowaga w zawodzie ślusarza wynika ze zmian technologicznych, które coraz częściej wymuszają łączenie tej profesji z uprawnieniami spawacza.

Według raportu GUP, w 2026 r. w stolicy Małopolski będzie więcej braków kadrowych niż w 2025 r. Zgodnie z prognozami, za mało będzie kandydatów w 48 profesjach, o 14 więcej niż przed rokiem. To alarmujący wzrost, który może wpłynąć na rozwój miasta.

Wśród prognozowanych zawodów deficytowych, bez uwzględnienia specyfiki regionu, są profesje związane z branżą budowlaną, np. betoniarze, stolarze budowlani, dekarze, murarze i tynkarze. Na braki kadrowe cierpieć ma w dalszym ciągu branża edukacyjna – poszukiwani będą m.in. pedagodzy i nauczyciele wspierający, nauczyciele praktycznej nauki zawodu, przedmiotów ogólnokształcących i języków obcych. W branży transportowej brakuje są m.in. kierowców autobusów i samochodów ciężarowych, magazynierów. A w branży mechaniczno-motoryzacyjnej poszukiwani są m.in. blacharzy i lakierników samochodowych.

Branża opiekuńczo-medyczna boryka się z niedoborem: lekarzy, opiekunów osób starszych lub z niepełnosprawnością, pielęgniarek i położnych, ratowników medycznych. W branży finansowo-prawnej ma być niedostatek samodzielnych księgowych z powodu braku wymaganych kwalifikacji.

W raporcie znalazły się też dane dotyczące ogólnej sytuacji na rynku pracy w Krakowie. Według publikacji, na koniec grudnia 2025 r. liczba bezrobotnych w Krakowie wyniosła ponad 13 tys. i był to wzrost o ponad 23 proc. w stosunku do roku wcześniej. W 2025 r. niemal 4,5 tys. pracowników zostało zgłoszonych do zwolnień grupowych, czyli o ponad 60 proc. niż w 2024. GUP w poniedziałkowej informacji prasowej ocenił, że „końcówka 2025 roku przyniosła obraz stabilnego i aktywnego rynku pracy w Krakowie”, co w kontekście przedstawionych danych wydaje się być kontrowersyjnym stwierdzeniem.

Tysiące miejsc pracy zniknie na zawsze. Według AI te zawody nie mają żadnej przyszłości

Sonda
Czy jesteś za likwidacją tzw. śmieciówek?
Finałowa gala 10. ogólnopolskiego konkursu "Kreacje-Prowokacje"