Spis treści
Tragiczny poranek w Andrychowie. Ostatni telefon do ojca
Pod koniec listopada 2023 roku w Andrychowie panowały silne mrozy. Natalia wcześnie rano wyruszyła w drogę do szkoły, jednak w trakcie podróży poczuła się słabo. Zadzwoniła do swojego ojca, przekazując mu, że nie ma pojęcia, w jakim miejscu się znajduje. Niedługo później rozmowa dobiegła końca. Był to ostatni moment, w którym bliscy słyszeli jej głos.
Zaniepokojony ojciec niezwłocznie poinformował organy ścigania. Zgodnie z tym, co ustalili śledczy, mężczyzna musiał czekać około 60 minut, zanim służby rozpoczęły jakiekolwiek czynności. W tym newralgicznym czasie nie skierowano żadnych patroli na miejsce, zrezygnowano z prób zlokalizowania telefonu dziewczynki i nie wdrożono poszukiwań, mimo że okoliczności wskazywały na poważne niebezpieczeństwo.
14-letnia Natalia zmarła z wyziębienia. Konała przed galerią handlową
Ciało 14-latki odnaleziono dopiero we wczesnych godzinach popołudniowych, po godzinie 13. Nastolatka znajdowała się na parkingu przy jednym z andrychowskich hipermarketów. Zamarzała na śmierć, podczas gdy w pobliżu toczyło się normalne, gwarne życie. Mieszkańcy zajmowali się codziennymi zakupami, mijali to miejsce, kompletnie nie zdając sobie sprawy, że obok nich młoda osoba toczy batalię o życie.
W momencie odnalezienia Natalia znajdowała się w fazie głębokiej hipotermii. Pomimo błyskawicznej reanimacji i podjęcia zaawansowanego leczenia w placówce medycznej w Krakowie, 14-latka zmarła dzień później. Specjaliści ocenili, że oprócz potężnego wychłodzenia organizmu, u dziewczynki wystąpił rozległy krwotok w mózgu, co w konsekwencji poskutkowało obrzękiem tego narządu.
Zarzuty prokuratury dla policjantów. Śledczy o zaniechaniu obowiązków
Z ustaleń prokuratury wynika, że mundurowi po otrzymaniu alarmującego zgłoszenia nie wysłali w teren zespołów interwencyjnych, nie zdecydowali się na natychmiastowe namierzenie telefonu i nie przystąpili do akcji poszukiwawczej. W opinii organów ścigania funkcjonariusze błędnie zakwalifikowali sprawę, co doprowadziło do nieumyślnego wystawienia życia dziecka na bezpośrednie ryzyko.
Po tej dramatycznej sytuacji wszczęto w sumie sześć postępowań o charakterze dyscyplinarnym. Część zaangażowanych policjantów spotkała się z konsekwencjami, innych oczyszczono z zarzutów, a w przypadku szefa komisariatu sprawę zakończono umorzeniem, gdy ten postanowił rozstać się z formacją.
Rozprawa za zamkniętymi drzwiami. Sąd ustali, czy śmierć Natalii była wynikiem zaniedbań
W poniedziałek, 7 września Sławomir P., Sławomir U. oraz Wiesław L. stanęli przed sądem w charakterze oskarżonych. W początkowej fazie posiedzenia przedstawiono treść aktu oskarżenia, a następnie sędzia podjął decyzję o utajnieniu całego procesu. Choć funkcjonariusze stawili się na rozprawie, zabrakło na niej oskarżyciela posiłkowego, którym miał być ojciec zmarłej.
Zgodnie z planem, na pierwszej rozprawie przewidziano przesłuchania oskarżonych policjantów oraz pierwszych świadków w tej sprawie. Ich relacje mają kluczowe znaczenie w ustaleniu, czy ewentualne niedopełnienie obowiązków ze strony mundurowych przyczyniło się do przedwczesnej śmierci dziewczynki, która w mrozie oczekiwała na wsparcie.
Tragedia 14-latki od długiego czasu budzi w społeczeństwie ogromne poruszenie. Zarówno lokalna społeczność Andrychowa, jak i obywatele w całym kraju oczekują jasnej odpowiedzi, czy temu nieszczęściu można było zapobiec. Teraz to wymiar sprawiedliwości musi orzec, czy błędy w pracy policjantów doprowadziły do śmierci dziewczynki, która gasła na oczach mieszkańców.