Potrącił 15-letniego Adama i zostawił go na śmierć?! Dramatyczne kulisy tragedii pod Olkuszem

2026-08-31 15:52

15-letni Adam wracał z korepetycji. W rodzinnej miejscowości Zadroże wysiadł z busa i ruszył do domu, do którego miał zaledwie kilkaset metrów. Droga była mu doskonale znana, gdyż pokonywał ją codziennie w drodze ze szkoły i do kościoła. Chłopiec jednak długo nie wracał. Zaniepokojony ojciec rozpoczął poszukiwania, a finał tej historii okazał się tragiczny.

Zdarzenie miało miejsce w piątek, 28 sierpnia. 15-letni Adam pojechał na korepetycje z matematyki do podkrakowskich Zielonek. Od 1 września miał rozpocząć naukę w nowym liceum w Skale. Chłopcu bardzo zależało na tym, aby dobrze zaprezentować się w nowej placówce i z dobrym wynikiem rozpocząć rok szkolny.

Adaś przyjechał busem do Zadroża. Wysiadł przy głównej ulicy. Gdy długo nie wracał do domu, tata poszedł go szukać. Wiedział, gdzie go szukać, bo znał lokalizację jego telefonu – opowiada w rozmowie z „Super Expressem” osoba znająca rodzinę potrąconego chłopca.

Ojciec chłopca początkowo udał się pod kościół, gdzie zalogował się telefon syna, jednak nikogo tam nie znalazł. Po chwili lokalizacja urządzenia wskazała okolice ulicy Kościelnej. Mężczyzna pojechał na miejsce i odkrył nieprzytomnego syna leżącego w polu przy drodze. Obok chłopca znajdował się jego but. Sprawcy wypadku nie było na miejscu.

Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania kierowcy. W niedzielę, 30 sierpnia nad ranem, w Olkuszu funkcjonariusze zatrzymali Konrada K. Wcześniej na posesji należącej do babci podejrzanego odnaleziono samochód, którym potrącono 15-latka. Następnego dnia, 31 sierpnia, mężczyzna usłyszał w prokuraturze w Olkuszu zarzuty z art. 177 § 2 k.k. w związku z art. 178 § 1 k.k.

Prokurator zarzucił mężczyźnie spowodowanie wypadku, w wyniku którego pokrzywdzony doznał ciężkich obrażeń ciała zagrażających życiu, a ponadto, że naruszył umyślnie zasady ruchu drogowego, nienależycie obserwował pobocze i jezdnię i doprowadził do potrącenia pieszego, który szedł poboczem drogi. Prokurator zarzucił podejrzanemu także, że uciekł z miejsca zdarzenia i spożywał alkohol po wypadku, a przed zatrzymaniem i zbadaniem alkomatem, co także jest obecnie karalne – powiedział Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Konrad K. złożył wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanych mu czynów. Zeznał, że poruszał się prawidłowo, a pieszego po prostu nie zauważył. Twierdził również, że wrócił na miejsce wypadku i poinformował o wszystkim służby. Prokurator złożył wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Małżeństwo zginęło w tragicznym wypadku. Pochowano ich w Żywcu