68-letnia Małgorzata znów przed sądem. Płaci wysoką cenę za ogrzewanie domu drewnem

2026-08-21 17:46

Małgorzata Zegarek od czterech lat toczy spór z wymiarem sprawiedliwości o krakowską uchwałę antysmogową - donosi se.pl. Zgodnie z wprowadzonym 1 września 2019 roku prawem na terenie miasta obowiązuje całkowity zakaz palenia węglem i drewnem. 68-letnia emerytka wciąż używa jednak kominka do ogrzewania budynku, ponieważ to jedyne dostępne dla niej źródło ciepła. Kobiety po prostu nie stać na zakup pompy ciepła, natomiast lokalne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej nie pozwala na przyłączenie jej posesji do sieci miejskiej.

  • Krakowska uchwała antysmogowa surowo zabrania palenia drewnem, jednak 68-letnia Małgorzata Zegarek wciąż używa tego surowca do ogrzewania swojego domu.
  • Wymiar sprawiedliwości badał już wcześniej sprawę krakowianki korzystającej z kominka, a proces zakończył się wyrokiem uniewinniającym.
  • Teraz emerytka po raz kolejny musi tłumaczyć się przed sądem ze swoich działań, podkreślając przy tym brak środków finansowych na zakup nowoczesnej pompy ciepła.

Emerytka z Krakowa: „Jeśli przestanę palić drewnem w kominku, zamarznę”

W wielu europejskich państwach ogrzewanie budynków drewnem jest czymś całkowicie powszechnym, a podobnych restrykcji nie znają chociażby Skandynawowie, Francuzi czy Włosi. Władze Krakowa podeszły jednak do tego tematu zupełnie inaczej.

„Jeśli przestanę palić drewnem w kominku, zamarznę, a strażnicy miejscy, nakładając na mnie kolejny, 500 - złotowy mandat za łamanie uchwały antysmogowej próbują mnie do tego właśnie zmusić” - zadeklarowała Małgorzata Zegarek w wywiadzie udzielonym dziennikarzom „Super Expressu”.

Emerytka na co dzień przebywa w starym budynku z bali zlokalizowanym na terenie krakowskich Bielan, który został wzniesiony jeszcze w 1931 roku. Całe ciepło w tym obiekcie pochodzi ze sprawdzonego pieca kaflowego wyposażonego w specjalny wkład kominkowy. Właścicielka nieruchomości używa do palenia wyłącznie przesuszonego drewna o wysokiej jakości, które posiada odpowiednie certyfikaty.

„Na wszystko mam rachunki” - zaznacza krakowianka. Pomimo posiadania rzetelnej dokumentacji 68-latka nie może zaznać upragnionego spokoju na emeryturze.

Sąd w Krakowie uniewinnił Małgorzatę Zegarek po pierwszym mandacie

Kłopoty z prawem rozpoczęły się w styczniu 2022 roku, gdy funkcjonariusze straży miejskiej wypisali kobiecie mandat karny w związku z używaniem kominka na drewno. Ta stanowczo odmówiła uiszczenia opłaty, przez co spór musiał zostać rozstrzygnięty na sali rozpraw. Po wnikliwym zbadaniu okoliczności tego zdarzenia wymiar sprawiedliwości ostatecznie oczyścił 68-latkę z zarzutów. Udowodniła ona bowiem podejmowanie wielu prób przejścia na całkowicie legalne formy dogrzewania, co ostatecznie okazało się niewykonalne w jej przypadku.

Przedstawiciele Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej kategorycznie odrzucili wniosek o włączenie jej domu do centralnej sieci grzewczej, argumentując tę decyzję przeszkodami technicznymi.

„Ja ze swojej strony zrobiłam wszystko żeby sprostać wymogom, które stawia Urząd Miasta, starałam się o dotację” - argumentuje mieszkanka krakowskich Bielan. Urzędnicy i tak wymagali od niej zlikwidowania tradycyjnego paleniska. Magistrat zaproponował w ramach rekompensaty wsparcie w wysokości 50 tysięcy złotych brutto (co daje niecałe 40 tysięcy złotych kwoty netto) na instalację nowoczesnej pompy ciepła.

Koszt pompy ciepła przerasta możliwości emerytki

„Minimalna kwota by zamontować pompę ciepła to 120 tysięcy złotych. Nie mam takich pieniędzy. Za pieniądze zaproponowane przez urzędników mogłabym najwyżej zakupić grzejniki, których także w moim domu nie posiadam. A nie zamontować całą instalację!” - wyjaśniła szczegółowo Małgorzata Zegarek. Kobieta wielokrotnie próbowała znaleźć kompromis z lokalnymi urzędnikami w celu załagodzenia sytuacji. Zaproponowała nawet zamontowanie specjalistycznego filtra w przewodzie kominowym, jednak włodarze odrzucili również i to rozwiązanie.

Straż miejska ponownie kara Małgorzatę Zegarek za łamanie uchwały antysmogowej

Orzeczenie o niewinności zapadło dokładnie 10 lipca 2023 roku, jednak ten sukces nie zapewnił emerytce spokoju na dłużej. Jeszcze w zeszłym roku jej nieruchomość odwiedzili strażnicy miejscy w asyście pracowników wydziału do spraw klimatu i powietrza, którzy wręczyli jej kolejną karę finansową za spalanie drewna. Gospodyni zarzekała się przed urzędnikami, że fizycznie nie posiada żadnej alternatywnej metody na zapewnienie domownikom odpowiedniej temperatury, a sąd zdążył już oczyścić ją z zarzutów o identycznym charakterze.

Wyjaśnienia te nie przyniosły jednak żadnego skutku. Przedstawiciel formacji porządkowej bezwzględnie zasugerował 68-latce, aby po prostu zdecydowała się na założenie ogrzewania zasilanego prądem lub błękitnym paliwem.

Kolejny proces 

Mieszkanka Bielan po raz drugi odmówiła przyjęcia grzywny, w związku z czym w piątek 21 sierpnia ponownie usiadła na ławie oskarżonych, tłumacząc się z dokładnie tych samych działań, za które niedawno ją prawomocnie uniewinniono. W trakcie posiedzenia głos zabrał funkcjonariusz odpowiedzialny za nałożenie mandatu. Mundurowy wprost zadeklarował przed sędzią, że zupełnie brakuje mu fachowej wiedzy o kosztach oraz rodzajach alternatywnych źródeł ciepła. Przyznał również, że interwencję zlecił lokalny magistrat, natomiast strażnicy mieli wyłącznie zabezpieczać pracę urzędników. Kontynuacja tego procesu została zaplanowana na 7 grudnia. Do czasu następnej rozprawy sędzia zamierza wnikliwie zapoznać się z ekspertyzą specjalisty szacującego faktyczne koszty założenia nowoczesnej pompy ciepła.

Wyrzucał popiół z kominka, spalił las