- Ali Olszański, znany snowboardzista i freerider, zginął 26 lutego w lawinie po słowackiej stronie Tatr, w Dolinie Mięguszowieckiej, wraz z Markiem Patolą.
- Był legendą sportów zimowych, znanym z ekstremalnych zjazdów poza trasami, w tym z Mont Blanc; jego pogrzeb odbył się 7 marca na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
- W kwietniu 2023 roku Olszański przeżył lawinę na Rysach.
Ali Olszański był legenda sportów zimowych. Imponująca lista dokonań
Tak naprawdę nazywa się Rafał Cygan, ale mało kto o tym wiedział... tylko najbliżsi. W mediach społecznościowych i w szerszym gronie był znany jako Ali Olszański – taki przyjął pseudonim i się nim posługiwał. Już za życia był człowiekiem–legendą dla wszystkich miłośników sportów zimowych, zwłaszcza tych ekstremalnych. Trudne, niezdobyte trasy to była jego specjalność.
Podejmował się przejazdów żlebami uznawanymi za wymagające nawet dla doświadczonych alpinistów. Miał na koncie zjazd z Mont Blanc najwyższego europejskiego szczytu położonego w Alpach. Jeździł również w Gruzji, Islandii, a nawet w Ameryce Południowej. Miał w planach zjazd ze ściany Diamir w Himalajach. Wyprawa miała być sportowym wyzwaniem bez dodatkowego tlenu i wsparcia tragarzy wysokościowych. Na ten cel została uruchomiona zrzutka, ostatecznie nie doszła do skutku z powodu kontuzji. – Lubił ryzyko i miał wielkie szczęście – tak Aliego wspominają przyjaciele.
Przeżył przysypanie przez lawinę. Później szczęście go opuściło
Już raz uciekł śmierci spod kosy. Stało się to w kwietniu 2023 roku podczas zjazdu z Rysów. Został porwany przez lawinę, która zabrała go z wysokości około 2500 m n.p.m. Olszański spadał z nią kilkaset metrów. Zatrzymał się dopiero nad taflą Czarnego Stawu. Wtedy szczęście mu sprzyjało. Uratował go prawdopodobnie plecak lawinowy. Niestety 26 lutego szczęście go opuściło.
Gdy zjeżdżał wraz z kolegą Markiem Patolą, ekstremalnym narciarzem, stromym żlebem w Dolinie Mięguszowieckiej w słowackich Tatrach Wysokich, porwała ich lawina. Mimo sprawnej i szybko przeprowadzonej akcji ratunkowej życia obydwu nie udało się uratować. Pogrzeb Aliego Olszańskiego odbył się w sobotę 7 marca. Żegnali go przyjaciele i rodzina. Mężczyzna miał 41 lat.