Biskup diecezji tarnowskiej, Andrzej J., zarzuty usłyszał już jakiś czas temu. Prokuratura w Tarnowie skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia dokładnie w kwietniu 2024 roku, wtedy też do sądu trafiły odpowiednie dokumenty. Ale proces nadal nie ruszył, choć pierwsze plany zakładały jego rozpoczęcie w zeszłym roku. Najpierw problemy formalne, później choroba sędziego, aż w końcu nowy termin wyznaczono na 18 lutego 2026 roku. To wtedy przed Sądem Rejonowym w Tarnowie stanie biskup, który zdaniem prokuratury miał zbyt późno poinformować organy kościelne lub służby o przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez dwóch księży z diecezji, która mu podlegała. Zgodnie z ustaleniami funkcjonariuszy, ofiary duchownych Stanisława P. i Tomasza K. miały poniżej 15 lat.
- Wprawdzie władze kościelne złożyły takie zawiadomienie odnośnie obu księży, jednak zdaniem prokuratury zrobiły to zbyt późno. Nie nastąpiło to niezwłocznie, jak wymaga przepis - mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, prokurator Mieczysław Sienicki.
Zgodnie z decyzją Sądu Okręgowego w tym samym mieście, rozprawa z udziałem biskupa ma być jawna, co oznacza, że będą mogli być na niej obecni dziennikarze, a opinia publiczna prawdopodobnie pozna szczegóły wydarzeń. Tyle że przedstawiciele diecezji tarnowskiej uważają, że sprawa nie jest tak zero-jedynkowa, jak przedstawiają to śledczy. Więcej poniżej.
Diecezja tarnowska broni oskarżonego biskupa. "Jesteśmy gotowi udowodnić to w sądzie"
Ksiądz Ryszard St. Nowak, rzecznik diecezji tarnowskiej, w rozmowie z PAP broni oskarżonego biskupa i odpiera zarzuty prokuratury. W ocenie przełożonych, duchowny miał bowiem dochować wszelkiej staranności w zakresie swoich działań i kompetencji. Jak wyliczał, nie zaniechał obowiązku zgłoszenia organom państwowym wszystkich przypadków przestępstw przeciwko nieletnim, co do których miał wiedzę. Diecezja podkreśla ponadto, że jest gotowa udowodnić ten fakt w sądzie.
Czytaj więcej: Rusza głośny proces biskupa z Tarnowa. Prokuratura zarzuca mu poważne zaniedbania
Co ciekawe, sprawa jednego z księży, Stanisława P., którego czyny miały być początkowo nieujawniane, została umorzona wcześniej przez prokuraturę z powodu przedawnienia karalności. Ale śledczy postanowili wyłączyć z niej materiały do odrębnego śledztwa, właśnie tego, które dotyczy niepowiadomienia organów ścigania przez władze kościelne. W przypadku drugiego duchownego, ks. Tomasza K., postępowanie nadal się toczy, choć sam mężczyzna jeszcze nie usłyszał zarzutów. Jak tłumaczą przedstawiciele służb, nie udało mu się ich ogłosić ze względu na zły stan zdrowia podejrzanego.
Proces biskupa Andrzeja J. rusza 18 lutego 2026 roku. Do sprawy będziemy jeszcze wracać.