Ciało turysty odnalezione w Tatrach. Tragiczny finał wyprawy na Orlą Perć

2026-02-15 17:24

Sprawdził się najczarniejszy scenariusz poszukiwań w polskich górach. Ratownicy TOPR dotarli do zwłok mężczyzny, który samotnie wyruszył na Orlą Perć i przestał dawać znaki życia. Ciało znajdowało się w lawinisku pod Zmarzłą Przełęczą. Mimo posiadania profesjonalnego sprzętu, turysta nie miał szans w starciu z ekstremalnymi warunkami pogodowymi.

Śmigłowiec TOPR

i

Autor: Grzegorz Mroczka/ CC BY-SA 4.0

Wielogodzinna akcja poszukiwawcza zakończyła się w niedzielę po południu. Służby poinformowały o odnalezieniu zwłok zaginionego mężczyzny po godzinie 15:00. Makabrycznego odkrycia dokonano w zwałach śniegu w rejonie Zmarzłej Przełęczy. W operację, prowadzoną nieprzerwanie od soboty, zaangażowani byli funkcjonariusze policji oraz liczni ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Aktualnie trwa transport ciała do Zakopanego. W działaniach od wczoraj brało w sumie udział 59 ratowników oraz trzy psy lawinowe

Takie informacje przekazał Polskiej Agencji Prasowej ratownik dyżurny TOPR, podsumowując skalę przedsięwzięcia. Ofiara wybrała się w góry w pojedynkę, obierając za cel Orlą Perć – szlak uchodzący za jeden z najniebezpieczniejszych w tej części Europy. Ostatni kontakt z mężczyzną nawiązano w sobotę około godziny 14:00. Co istotne, turysta wykazał się odpowiedzialnością w kwestii przygotowania technicznego, gdyż miał przy sobie kask oraz czekan, jednak nawet tak specjalistyczny ekwipunek nie uchronił go przed tragedią.

Śmiertelna pułapka w wysokich górach

Warunki panujące w niedzielę w Tatrach były ekstremalnie trudne i nie wybaczały błędów. Przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego wydali ostrzeżenia o oblodzonych szlakach, które przykryła zdradliwa warstwa świeżego śniegu. Powyżej wysokości 1700 m n.p.m. wprowadzono drugi stopień zagrożenia lawinowego, co w połączeniu z ukształtowaniem terenu tworzyło śmiertelne zagrożenie dla wspinaczy.

Dodatkowym utrudnieniem dla orientacji w terenie był bardzo niski pułap chmur oraz silny, porywisty wiatr. Zjawiska te powodowały nierównomierne rozmieszczenie pokrywy śnieżnej, której zaspy gromadziły się głównie w zagłębieniach terenu. Zimowa aura pokazała swoje surowe oblicze na Kasprowym Wierchu, gdzie słupki rtęci spadły do minus 13 stopni Celsjusza, a warstwa śniegu osiągnęła grubość niemal 80 centymetrów.

Źródło: PAP