Spis treści
Makabryczne odkrycie w mieszkaniu w Krakowie. Ciało było w stanie rozkładu
Makabrycznego odkrycia dokonano 4 lipca w jednym z mieszkań przy krakowskiej ulicy Agatowej. To właśnie tam służby natrafiły na będące w stanie znacznego rozkładu zwłoki seniora. Jak przekazał w rozmowie z „Super Expressem” mł. asp. Rafał Wawrzuta z krakowskiej policji, ciało zostało przekazane bliskim, a śledczy wykluczyli, by do śmierci mężczyzny mogły przyczynić się osoby trzecie. Lokal, w którym znaleziono zwłoki w zaawansowanym stadium rozkładu, był zamknięty.
Zgodnie z procedurami, wszystkie rzeczy znajdujące się w pomieszczeniu, w którym doszło do zgonu, a w szczególności te ubrudzone płynami ustrojowymi, powinny zostać poddane specjalistycznej utylizacji przez uprawnioną do tego firmę. Obowiązek zorganizowania takich działań spoczywa na właścicielu nieruchomości. W tym przypadku jednak procedury zawiodły. Przedmioty, w tym materac zmarłego, zostały wyrzucone na ogólnodostępny śmietnik osiedlowy przy ulicy Topazowej, co wzbudziło ogromny niepokój mieszkańców obawiających się zagrożenia epidemiologicznego.
Sanepid i straż miejska badały sprawę śmietnika w Krakowie
Redakcja „Super Expressu” postanowiła zainterweniować i powiadomiła o sytuacji lokalny sanepid. Pracownik instytucji początkowo stwierdził, że nie otrzymali żadnego oficjalnego zawiadomienia o skażonych przedmiotach na śmietniku, ale obiecał szybką reakcję. Później głos w sprawie zabrała Dominika Latak, reprezentująca Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Krakowie. Poinformowała ona, że do powiatowego oddziału wpłynął anonimowy sygnał, a w działania zaangażowano również strażników miejskich.
Według relacji przedstawiciela Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, zgłoszenie zostało zarejestrowane w niedzielę, 5 lipca, za pośrednictwem linii alarmowej, po czym natychmiast przekazano je do straży miejskiej. Jak zapewnił pracownik sanepidu, straż miejska miała za zadanie skontrolować, czy zarządca terenu wywiązuje się z obowiązku usuwania odpadów gabarytowych. Sytuacja została opanowana – materac zabrano ze śmietnika, a administracja osiedla przeprowadziła pełną dezynfekcję terenu, co pracownicy sanepidu dwukrotnie weryfikowali w kolejnych dniach.
Całe zdarzenie uwydatnia, jak kluczowe jest stosowanie się do rygorystycznych procedur po odkryciu zwłok. Przedmioty mające kontakt ze zmarłym absolutnie nie mogą lądować w zwykłych kontenerach na śmieci, lecz wymagają profesjonalnej utylizacji, by zapobiec ewentualnemu zagrożeniu sanitarnemu dla otoczenia. Tym razem na szczęście udało się uniknąć poważnych konsekwencji.