Dramat mieszkańców bloku w Krakowie. Odetną im prąd i wyburzą dom! "Nikt nie pójdzie pod most"

2026-10-29 17:52

Mieszkańcy bloku przy ulicy Centralnej 73b w Krakowie przeżywają prawdziwy horror. Budynek, w którym od lat toczy się normalne życie wielu rodzin, okazał się samowolą budowlaną, a urzędnicy podjęli ostateczną decyzję o jego likwidacji. Lokatorzy już teraz muszą radzić sobie bez ogrzewania, a wkrótce zostaną całkowicie odcięci od prądu oraz bieżącej wody. Choć urzędnicy magistratu prowadzą szeroko zakrojoną akcję informacyjną i ostrzegają przed katastrofą, zdesperowani ludzie nie mają dokąd pójść. Właściciel prywatnego obiektu milczy, a miasto nie ma obowiązku zapewnienia im dachu nad głową.

Wielopiętrowy, szary blok przy ulicy Centralnej 73b w Krakowie przeznaczony do rozbiórki. O sprawie czytaj w Eska Kraków.
Autor: Łukasz Gibała/ Facebook Samowola budowlana przy ul. Centralnej w Krakowie
  • Mieszkańcy bloku przy ulicy Centralnej 73b w Krakowie staną wkrótce przed wizją braku ogrzewania, prądu i wody, a docelowo rozbiórki budynku.
  • Obiekt jest samowolą budowlaną, a sprawa ciągnie się od blisko 20 lat; miasto prowadzi akcję informacyjną, przygotowując się do rozbiórki.
  • Mimo zapowiedzi, w budynku wciąż mieszkają lokatorzy, w tym rodziny z dziećmi, którym Urząd Miasta Krakowa nie zapewni lokali zastępczych, ponieważ odpowiedzialność spoczywa na właścicielu.

Samowola budowlana w Krakowie i odcięcie mediów. Ludzie zostaną bez prądu i wody w samym środku zimy

Sprawa nielegalnego obiektu przy ulicy Centralnej 73b w Krakowie ciągnie się od blisko 20 lat. Przez ten czas budynek funkcjonował, a lokale były zajmowane przez kolejne rodziny. Dziś rzeczywistość okazała się bezwzględna. Nad mieszkańcami zawisło widmo eksmisji na bruk. Lokatorzy już teraz zmagają się z brakiem ogrzewania, a lada dzień z ich gniazdek zniknie prąd, a z kranów przestanie lecieć woda.

Mimo przerażających perspektyw i oficjalnych ostrzeżeń, w budynku wciąż przebywa wiele osób. Są to często rodziny z małymi dziećmi, które zainwestowały w to miejsce swoje oszczędności lub po prostu nie mają alternatywy. „Tu jest dużo rodzin, które mają małe dzieci. No niestety nikt dziś na ulicę nie wyjdzie pod most” – żalą się zdesperowani mieszkańcy w rozmowie z Radiem Eska. Ludzie czują się oszukani i bezradni. Jak sami podkreślają: „Ja myślę, że to jest ciężko. No dla wszystkich, nie? Te osoby, które tu mieszkają, oni są niewinni”.

Kto odpowiada za dramat mieszkańców z ulicy Centralnej? Urząd Miasta Krakowa wyjaśnia procedury

Władze Krakowa rozpoczęły intensywną akcję informacyjną skierowaną do mieszkańców zagrożonego obiektu. Urzędnicy rozdają ulotki w trzech językach: polskim, ukraińskim oraz angielskim. Materiały te szczegółowo wyjaśniają skomplikowaną sytuację prawną nieruchomości i jednoznacznie wskazują na konieczność jej opuszczenia przed planowanym wyburzeniem. Nadchodząca rozbiórka bloku przy Centralnej jest już przesądzona.

Przedstawiciele magistratu podkreślają, że proces zmierzający do fizycznej likwidacji obiektu jest już w toku i nie ma od niego odwrotu. Jak tłumaczy Patrycja Piekoszewska z Urzędu Miasta Krakowa: „Ta rozbiórka jest jakby w tym procesie, który ma doprowadzić do ostatecznego rozbioru tego budynku. Jest firma, która prowadzi kosztorys. Jak już kosztorys zostanie sporządzony, wówczas będzie wyłoniona firma, która wykona fizycznie tę rozbiórkę”.

Dla wielu lokatorów najbardziej bolesny jest fakt, że miasto nie zamierza zaoferować im lokali socjalnych ani zastępczych. Urzędnicy tłumaczą to przepisami prawa. Ponieważ budynek przy ulicy Centralnej jest własnością prywatną, obowiązek zapewnienia lokatorom innego dachu nad głową spoczywa wyłącznie na właścicielu nieruchomości, a nie na gminie. Mieszkańcy borykają się więc z konsekwencjami decyzji inwestora, który doprowadził do trwającego dwie dekady kryzysu.

POLACY WRACAJĄ Z ANGLII! BAŁBYM SIĘ WYCHOWYWAĆ TU DZIECI!| KOMENTERY

ROLKI