Spis treści
Dramat na osiedlu Kliny w Krakowie. Locha z warchlakami przewróciła wózek z dzieckiem
W czwartkowe popołudnie w południowej części Krakowa rozegrały się dramatyczne sceny. Kobieta prowadząca dziecięcy wózek natknęła się na lochę spacerującą z młodymi. Dzik ruszył do ataku i przewrócił wózek. Wypadła z niego 13-miesięczna dziewczynka, uderzając głową o chodnik. Na miejsce wezwano ratowników medycznych. Dziecko przewieziono do szpitala. Stan dziecka jest stabilny i nie ma zagrożenia życia.
Krakowska policja nie otrzymała od razu formalnego zawiadomienia o szarży dzika. Mundurowi dowiedzieli się o sprawie z przekazów medialnych i sami skontaktowali się ze szpitalem, aby zweryfikować doniesienia o ataku dzika. Władze Krakowa zwołały na piątkowy poranek, 19 czerwca, posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego. Głównym tematem obrad będzie rosnący problem obecności dzikich zwierząt na osiedlu Kliny i w pozostałych dzielnicach miasta. Obradować będą miejscy urzędnicy, służby porządkowe, weterynarze i specjaliści od odławiania zwierzyny.
Dziki w Krakowie to nic nowego. Zwierzęta te coraz śmielej spacerują po blokowiskach, parkach, blisko domów, podobnie jak ma to miejsce m.in. w Warszawie. Według analiz sprzed dwóch lat populacja dzików w granicach Krakowa wahała się od tysiąca do nawet półtora tysiąca osobników.
Spotkanie z dzikiem. Urzędnicy apelują o spokój i trzymanie psów na smyczy
W przypadku natknięcia się na dzika kluczowe jest opanowanie i unikanie nerwowych gestów. Zwierząt nie wolno pod żadnym pozorem prowokować, zbliżać się do nich ani ich dokarmiać. Najlepiej jest powoli wycofać się. Największe ryzyko ataku występuje w momencie, gdy w okolicy kręcą się warchlaki. W pobliżu niemal na pewno jest i locha, gotowa bronić potomstwa przed tym, co sama uzna za zagrożenie.