- Komentarze wyborców po II turze wyborów prezydenta Krakowa. Część mieszkańców miasta popiera Łukasza Gibałę ze względu na osobiste relacje i zaufanie, często wynikające z działalności jego ojca, Leszka Gibały.
- Pan Andrzej zagłosował na Łukasza Gibałę, ponieważ pracował osiem lat u jego ojca i był bardzo zadowolony z tej współpracy.
- Pani Halina poparła Gibałę z powodu jego politycznej wytrwałości, doceniając, że wielokrotnie startował na prezydenta Krakowa i uważa go za dobrego człowieka.
Pewne zwycięstwo Łukasza Gibały w wyborach. Jego zwolennicy nie kryją entuzjazmu
Druga tura wyborów prezydenckich w Krakowie zakończyła się pewnym zwycięstwem Łukasza Gibały, który zdobył ponad 62 proc. wskazań głosujących. Zwolennicy nowego prezydenta Grodu Kraka nie kryją entuzjazmu. Podczas spontanicznych rozmów na ulicach Krakowa, nasi rozmówcy bez oporów dzielili się swoimi motywacjami wyborczymi. Szczególną uwagę zwraca wypowiedź pana Andrzeja, który otwarcie przyznał, na kogo oddał swój głos. Jak się okazuje, lojalność wobec kandydata ma w tym przypadku bardzo głębokie, wręcz rodzinne korzenie, sięgające działalności biznesowej ojca polityka.
- Proszę pana, na obecnego prezydenta – zadeklarował z dumą pan Andrzej w rozmowie z reporterem Radia Eska. Zapytany o konkretne powody swojej decyzji, Krakowianin nie wahał się ani chwili. - Bo, proszę pana, znam go od dziecka. Pracowałem osiem lat u jego ojca, Leszka Gibały. Byłem bardzo zadowolony z tego powodu i będę przy nim do końca mojego życia – wyznał pan Andrzej.
Dlaczego Krakowianie popierają Łukasza Gibałę? Pani Halina wskazała na wytrwałość
Kolejna rozmówczyni, pani Halina, wskazała na zupełnie inny aspekt, który zjednał politykowi sympatię starszego pokolenia mieszkańców. Jej motywacja opiera się na docenieniu determinacji i wieloletnich starań o zmianę władzy w mieście pod Wawelem.
Zapytana o to, na kogo oddała swój głos, pani Halina bez wahania wskazała na tego samego kandydata. - Na Łukasza Gibałę – odpowiedziała krótko. Wyjaśniając swoje motywacje, zwróciła uwagę na jego polityczną wytrwałość. - Dlatego, że już trzy razy startował, czy cztery i nie mógł się dostać. Jako prezydent uważam go za dobrego człowieka i będę, jeszcze jak dożyję, będę jeszcze raz głosować na niego – zadeklarowała Krakowianka.