Mężczyzna wypadł z balkonu. Wcześniej z tego samego bloku spadła wersalka z pościelą

To był niespokojny piątek, 7 sierpnia, dla mieszkańców krakowskiego Osiedla Podwawelskiego. W jednym z bloków przy ul. Słomianej doszło do serii incydentów, które wstrząsnęły lokalną społecznością. Zaczęło się od wyrzuconej przez okno wersalki, a kilka godzin później rozegrał się dramat – z balkonu spadł człowiek.

Srebrny radiowóz z napisem Policja na drzwiach. O akcji służb na krakowskim osiedlu przeczytasz na Eska Kraków.
Autor: Manuel Esteban/ Shutterstock

Wersalka z pościelą spadła na antenę w krakowskim bloku

Początek serii niefortunnych zdarzeń miał miejsce o poranku. Z relacji mieszkańców publikowanych w sieci wynika, że przez okno wyleciała wersalka w asyście pościeli. Mebel opadał z wysokości, jednak w drodze na dół zahaczył o antenę satelitarną zamontowaną u sąsiadów poniżej, by ostatecznie z hukiem wylądować na trawniku.

Według informacji przekazanych przez serwis krakow.dlawas.info, do akcji natychmiast wkroczyli strażnicy miejscy. Po oględzinach i usunięciu zagrożenia roztrzaskana kanapa wylądowała w pobliskim śmietniku, kończąc swój poranny lot.

Tajemniczy upadek z balkonu przy ul. Słomianej

Kiedy mieszkańcy sądzili, że po porannym incydencie z latającym łóżkiem spokój wróci na osiedle, sprawy przybrały znacznie mroczniejszy obrót. Jak informuje portal Onet, po południu, tuż przed godziną 17:00, z balkonu w tym samym budynku runął mężczyzna.

Teren błyskawicznie zaroił się od służb ratunkowych. Do akcji ruszyła policja, straż pożarna oraz Zespół Ratownictwa Medycznego, który udzielił pomocy rannemu. Dotąd nie podano informacji o obrażeniach poszkodowanego ani o tym, co dokładnie wydarzyło się na wysokości. Śledczy sprawdzają, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy też mężczyzna działał celowo.

Służby pracują na krakowskim osiedlu. Poszukiwani świadkowie incydentów

Natłok tragicznych i kuriozalnych wydarzeń w ciągu kilkunastu godzin sprawił, że Osiedle Podwawelskie znalazło się w centrum uwagi. Świadkowie przyznają, że służby spędziły wiele godzin na zabezpieczaniu śladów i rozmowach z okolicznymi mieszkańcami w poszukiwaniu jakichkolwiek wskazówek.

Mundurowi nie ustają w wysiłkach, by rozwikłać zagadkę wydarzeń przy ul. Słomianej. Policja zachęca wszystkich, którzy posiadają informacje na temat obu zajść, do złożenia zeznań. Ich relacje mogą okazać się niezwykle cenne w odtworzeniu przebiegu tej nietypowej, piątkowej układanki.

Sonda
Czy masz zaufanie do polskiej policji?
Łódzcy policjanci uratowali mężczyznę z pożaru