Mroczne sekrety zbrodni w Skawinie. Śledczy ujawniają nowe fakty o Mateuszu G.

2026-09-04 14:57

Tragiczna historia rodziny ze Skawiny. Opinie biegłych po sekcjach zwłok nie zmieniły dotychczasowej wersji śledztwa. Według prokuratury za śmierć 27-letniej Gabrieli, jej 8-dniowej córeczki Luizy i 59-letniej Zofii P. odpowiadał 35-letni Mateusz G., który później odebrał sobie życie. Śledczy poznali też nowy szczegół dotyczący jego zdrowia.

  • Opinie biegłych potwierdziły wcześniejsze ustalenia prokuratury dotyczące przebiegu tragedii.
  • Na ciałach ofiar stwierdzono rozległe obrażenia głowy oraz rany cięte i kłute.
  • Dokumentacja medyczna nie wykazała, by Mateusz G. wcześniej leczył się psychiatrycznie. Nadal nie wiadomo, co było motywem zbrodni.

Cztery ciała w jednym mieszkaniu

3 lipca w mieszkaniu w Skawinie znaleziono cztery ciała. Ofiarami były 59-letnia Zofia P., jej 27-letnia córka Gabriela, 8-dniowa Luiza oraz 35-letni Mateusz G. Od początku śledczy przyjmowali, że to Mateusz G. zaatakował najbliższych, a następnie odebrał sobie życie. Tragedia wydarzyła się zaledwie kilka dni po narodzinach jego córki. Zofia P. przyjechała do Skawiny, aby pomóc córce i młodym rodzicom przy maleńkiej Luizie. Rodzina dopiero co powitała na świecie dziecko.

Biegli potwierdzili wcześniejsze ustalenia

Do prokuratury trafiły już wyniki sekcji zwłok. Jak przekazał „Faktowi” prokurator Tomasz Waszczuk, opinie biegłych nie przyniosły żadnego przełomu i nie wskazały innej wersji wydarzeń: „Posekcyjne, szczegółowe opinie biegłych potwierdzają wersję, którą przedstawialiśmy wcześniej. Możemy powiedzieć, iż sprawcą tej zbrodni był Mateusz G.”.

Wcześniejsze ustalenia wskazywały na brutalność ataku. U Zofii P. stwierdzono rozległe obrażenia głowy, które mogły powstać od uderzeń ciężkim, tępym przedmiotem. Podobne obrażenia miała Gabriela G. U 27-latki znaleziono dodatkowo rany cięte i kłute. Obrażenia tego rodzaju stwierdzono również u Luizy i Mateusza G. Śledczy podejrzewali, że pierwszą ofiarą mogła być teściowa Mateusza G. Gabriela najprawdopodobniej próbowała się bronić. Na jej rękach znaleziono obrażenia, które mogły powstać w czasie walki z napastnikiem.

Nigdy wcześniej nie leczył się psychiatrycznie

Śledczy sprawdzili również historię leczenia Mateusza G. Z dokumentacji NFZ wynika, że mężczyzna wcześniej nie korzystał z leczenia psychiatrycznego. To ważna informacja, bo po tragedii pojawiały się pytania o jego stan psychiczny i o to, czy wcześniej występowały u niego problemy, które mogły sygnalizować kryzys. Tymczasem osoby z otoczenia rodziny opisywały Mateusza i Gabrielę jako spokojne małżeństwo, które czekało na narodziny dziecka. Śledczy wcześniej podkreślali też, że relacje świadków nie wskazywały na poważny konflikt, który mógłby tłumaczyć późniejszą tragedię.

Wciąż nie wiadomo, dlaczego to zrobił

To właśnie motyw zbrodni pozostaje największą niewiadomą. Śledczy nadal czekają na wyniki badań toksykologicznych, które mają odpowiedzieć na pytanie, czy Mateusz G. w chwili tragedii był pod wpływem alkoholu lub innych substancji. Prokuratura analizuje również zabezpieczone komputery i inne nośniki elektroniczne oraz planuje przesłuchania kolejnych osób z otoczenia mężczyzny.

Wcześniej „Super Express” ustalał, że jednym z badanych wątków był możliwy konflikt Mateusza G. z teściową. Nie został on jednak potwierdzony jako przyczyna zbrodni.

Gabriela, Luiza i Zofia spoczęły razem

10 lipca Zofia, Gabriela i maleńka Luiza zostały pochowane w jednej mogile na cmentarzu komunalnym w Wadowicach. Rodzina odcięła się od Mateusza G. Kobiety pochowano pod nazwiskiem panieńskim Gabrieli oraz nazwiskiem rodowym Luizy. Mateusz G. został pochowany osobno, podczas kameralnej ceremonii. Śledztwo nadal trwa, ale najważniejsze ustalenia dotyczące sprawcy zostały potwierdzone przez biegłych. Wciąż brak jednak odpowiedzi na najtrudniejsze pytanie: co doprowadziło do tragedii, w której zginęły trzy osoby, w tym 8-dniowe dziecko?

Grób Zofii, Gabrysi i maleńkiej Luizy, ofiar zbrodni ze Skawiny