Nikt go nie zna, a oddał życie za Polskę. Włoch poległ w niewielkiej wsi w Małopolsce

Pojęcie walki o niepodległość i wolność jest Polakom doskonale znane, z uwagi na ich nieustanne zmagania przez ostatnie kilkuset lat. W tych narodowowyzwoleńczych bojach Polakom towarzyszyły także osoby z innych państw. Włoski bohater, Francesco Nullo, jest jednym z niewielu, którzy oddali swoje życie za polską wolność, ginąc w starciu z Rosjanami. Miejscem jego śmierci była niewielka wieś w Małopolsce.

Francesco Nullo
Autor: Adrian Grycuk, Wikimedia Commons/ Creative Commons

Francesco Nullo walczył o niepodległość Polski. Poległ w niewielkiej małopolskiej wsi

Walka narodowowyzwoleńcza to szczególny okres w dziejach Polski. Od 1772 roku Polacy przez setki lat walczyli o wolność, którą ostatecznie udało się odzyskać w 1918 roku. W szeregach armii polskiej walczyli nie tylko rodacy, ale i przybysze zza granicy. Jednym z najsłynniejszych był pochodzący Francesco Nullo, włoski żołnierz walczący dla idei zjednoczenia Włoch i niepodległości Polski. Zacznijmy jednak od początku. Francesco Nullo urodził się 1 marca 1826 roku w Bergamo, w dobrze sytuowanej rodzinie. Jego przeznaczeniem okazał się mundur. Już w 1848 roku, w wieku 22 lat wziął udział w zwycięskim, antyaustriackim powstaniu w Mediolanie, po czym przedostał się do Rzymu, gdzie walczył z Francuzami. Aresztowano go w 1849 roku, jako podejrzanego o udział w rebelii, jednak w wyniku odwołania szybko wyszedł na wolność.

W 1859 roku Nullo znów trafił pod rozkazy słynnego Giuseppe Garibaldiego, walcząc w wojnie sardyńsko-austriackiej, wygranej przez siły francusko-sardyńskie. Z kolei w 1860 roku wziął udział w tzw. wyprawie sycylijskiej, w wyniku której w ciągu czterech miesięcy Garibaldi podporządkował sobie Królestwo Obojga Sycylii, stając się panem południowych Włoch. W czasie wojny tej Nullo doznał druzgocącej klęski w bitwie pod Pettorano – podaje Sandro Spallone w publikacji „Una brutta pagina de storia”. Mimo tego faktu został awansowany na pułkownika kawalerii. Dwa lata później Francesco Nullo wziął udział w organizowaniu wyprawy na Rzym, której celem było Państwo Kościelne. W niedługim czasie doszło do bitwy żołnierzy Garibaldiego z wojskami królewskimi (pod Aspromonte), gdzie Nullo musiał uznać wyższość nieprzyjaciół, w wyniku czego trafił do więzienia, z którego wyszedł na wolność po kilku tygodniach.

Sonda
Czy Małopolska jest najpiękniejszym regionem w Polsce?

W 1863 roku Francesco Nullo prowadził rodzinny interes. Dowiedział się także o wybuchu powstania styczniowego w Polsce. Żołnierze Garibaldiego liczyli się z możliwością wszczęcia podobnej walki na Węgrzech, planując powstanie w Wenecji Euganejskiej – podaje Giuliana Donata Petteni w publikacji „Francesco Nullo”.

Nullo ruszył więc do Polski, do której dostał się pociągiem przez Wiedeń, trafiając do Krakowa. Na miejscu skontaktował się z pułkownikiem Józefem Miniewskim. Już 3 maja Francesco Nullo przekroczył granicę rosyjską na czele oddziału włosko-francusko-polskiego (pod Krzeszowicami). Dwa dni później, około 500-osobową kolumnę zaatakowały wojska rosyjskie – podaje Petteni. Bój ten przeszedł do historii jako bitwa pod Krzykawką. W wyniku kilkugodzinnej wymiany ognia Nullo otrzymał śmiertelny postrzał, w wyniku którego ostatecznie zmarł.

Co ciekawe, Francesco Nullo nie był jedynym włoskim żołnierzem poległym w obronie Polski. Śmierć z rąk rosyjskiego okupanta poniósł także 24-letni Elia Marchetti, adiutant Francesco Nullo. Jak czytamy w publikacji „Włoska Małopolska”, autorstwa Katarzyny Siwiec, Mieczysława Czumy i Leszka Mazana, Marchetti w czasie bitwy został ranny w pierś. Zmarł 7 maja w mieszkaniu notariusza Apollinarego Horwatha w Chrzanowie. Jego śmierć nie przeszła jednak bez echa.

[…] przy pogrzebie zgromadziło się bardzo licznie wszystko duchowieństwo i obywatelstwo z kilkumilowej okolicy, całe miasto wraz z Żydami. Wieko trumny wieńcami okryte, zdjęte, niosły kobiety, a trumnę otwartą na przemian: młodzież, Żydzi, chłopi i mieszczanie. Głowa zmarłego z trumny wystająca, wieńcem laurowym otoczona, twarz prześlicznych włoskich rysów ze znamieniem boleści, zdawała się skarżyć, że tak wcześnie i przed dopięciem celu zamierzonego zgasła. Ta odsłonięta trumna sprawiła widok nader przejmujący. Kondukt rozpoczynało 60 dziewcząt w bieli, za nimi niesiono chorągwie i tysiące świateł jarzących. Uderzającym i porywającym był nieprzeliczony tłum ludzi i serdeczny udział Żydów. Cmentarz zaledwie wszystkich pomieścił; lament ogólny, suchego oka nie było. Trumnę jednym wieńcem ozdobioną złożono w grób i już częściowo przysypano, kiedy kobiety wydobyły ją jeszcze ze ziemi i zdarłszy kwiaty, z czcią tym ostatnim wieńcem rozdzielały się wśród płaczu i boleści […] – czytamy w przytoczonej publikacji.

Pałac Goetz w Brzesku

Rozjazd 22.04.2025

Jasne, oto merytoryczne uzupełnienie artykułu bazowego o wskazane wątki, przygotowane zgodnie z wytycznymi.

Za naszą i waszą wolność – idea „braterstwa ludów”

Decyzja Francesco Nullo i innych ochotników o wsparciu powstania styczniowego nie była przypadkowa. Wynikała z głęboko zakorzenionej w XIX-wiecznej Europie idei „braterstwa ludów”, która zakładała, że walka o wolność jednego narodu jest sprawą wszystkich uciśnionych. Włosi, którzy sami przez lata dążyli do zjednoczenia i wyzwolenia spod panowania austriackiego, postrzegali polskie dążenia niepodległościowe jako lustrzane odbicie własnej walki. Zarówno Polacy, jak i Włosi mierzyli się z potężnymi imperiami, a ich patriotyzm był podszyty duchem romantycznego idealizmu.

Dla zwolenników Giuseppe Garibaldiego, do których należał Nullo, walka o wolność nie miała granic. Wierzyli, że zwycięstwo polskiego zrywu osłabi carską Rosję, uważaną za jednego z głównych wrogów wolności w Europie i ostoję absolutyzmu. Wsparcie powstania styczniowego było więc nie tylko gestem solidarności, ale również elementem szerszej, strategicznej wizji, w której niepodległa Polska stanowiłaby ważny krok na drodze do wyzwolenia wszystkich narodów kontynentu.

Bitwa pod Krzykawką – chaotyczny bój i tragiczne skutki

Starcie z 5 maja 1863 roku pod Krzykawką, choć krótkie, okazało się niezwykle krwawe i miało druzgocące konsekwencje dla oddziału Nullo. Legion włosko-francuski, mimo bojowego zapału, był formacją niejednolitą i gorzej uzbrojoną niż regularne oddziały armii rosyjskiej. Powstańcy wpadli w zasadzkę lub zostali zaskoczeni przez przeważające siły wroga, co od początku postawiło ich na straconej pozycji. Walka toczyła się w gęstym lesie, co utrudniało dowodzenie i sprzyjało chaosowi.

Francesco Nullo, jako doświadczony dowódca, próbował poderwać swoich żołnierzy do ataku, osobiście prowadząc szarżę. To właśnie wtedy został trafiony kulą, która okazała się śmiertelna. Jego śmierć na polu bitwy była potężnym ciosem dla morale powstańców i praktycznie przesądziła o klęsce. Bitwa zakończyła się rozbiciem międzynarodowego oddziału, a jego niedobitki musiały w pośpiechu wycofać się za austriacką granicę. Klęska pod Krzykawką stała się tragicznym symbolem końca misji garibaldczyków w Polsce.

Pamięć, która nie ginie – pomniki i ulice Francesco Nullo

Mimo tragicznej śmierci i krótkiej walki na polskiej ziemi, Francesco Nullo na stałe zapisał się w panteonie bohaterów walczących o niepodległość Polski. Jego poświęcenie zostało uhonorowane w obu krajach, stając się trwałym symbolem polsko-włoskiej przyjaźni. W Polsce pamięć o nim jest wciąż żywa – jego imieniem nazwano ulice w wielu miastach, m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdańsku czy Olkuszu, gdzie został pochowany. W samej Krzykawce, w miejscu bitwy, znajduje się pomnik upamiętniający jego heroiczną postawę.

Również we Włoszech postać Nullo jest otoczona czcią, przede wszystkim jako bohatera Risorgimento, czyli walk o zjednoczenie kraju. Jego rodzinne miasto, Bergamo, w szczególny sposób kultywuje pamięć o swoim słynnym obywatelu, poświęcając mu pomniki i nazywając jego imieniem ważne miejsca publiczne. Dla Włochów jego udział w powstaniu styczniowym jest dowodem uniwersalnego wymiaru walki o wolność, którą toczył pod sztandarem Garibaldiego od Sycylii aż po daleką Polskę.

Artykuł aktualizowany. Pierwsza publikacja: 23.04.2025 r.