Dlaczego najem krótkoterminowy w Krakowie jest problemem dla mieszkańców?
Kraków zmaga się z ogromną liczbą mieszkań wynajmowanych turystom na kilka dni. Choć dla przyjezdnych to wygoda, dla stałych mieszkańców bloki i kamienice zamieniają się w hotele. Ludzie skarżą się na hałas, bałagan i brak poczucia bezpieczeństwa, bo na klatkach schodowych ciągle widują obce twarze. Masowe przerabianie mieszkań na lokale dla turystów sprawia też, że zwykłym krakowianom trudniej jest znaleźć lokum na wynajem długoterminowy, a ceny na rynku nieruchomości idą w górę.
To po pierwsze zatruwa takie normalne, codzienne życie. To są awantury do późna, głośna muzyka, śmieci na klatce schodowej, i w ogóle obcy ludzie na klatce schodowej. Oczywiście raz, drugi, trzeci trafią się fajni goście, ale za czwartym trafią się mniej fajni. Po drugie to wpływa na ceny mieszkań, na ceny najmu. Jeżeli zmniejszamy podaż najmu długoterminowego na rzecz tego najmu dla turystów, zmniejsza się pula mieszkań dostępnych do wynajmu, no i zwiększają się przez to koszty - powiedział Maciej Fijak z Ruchu Miejskiego Akcja Ratunkowa dla Krakowa.
Jakie zmiany w prawie czekają właścicieli mieszkań wynajmowanych na doby?
W parlamencie trwają prace nad dwoma różnymi pomysłami na ucywilizowanie rynku. Jeden z nich, przygotowany przez Ministerstwo Sportu, jest oceniany przez miejskich aktywistów jako zbyt łagodny i mało konkretny. Z kolei drugi projekt daje gminom realną władzę nad tym, ile takich miejsc noclegowych może działać w danej okolicy. Nowe przepisy mają sprawić, że właściciel będzie musiał uzyskać zgodę od sąsiadów ze wspólnoty lub spółdzielni, zanim zacznie przyjmować turystów. Lokale będą musiały być też wyraźnie oznakowane, a zarządca będzie musiał udostępnić swój numer telefonu.
Tą ustawą uda się po prostu ucywilizować ten najem krótkoterminowy. To nie chodzi o całkowite jego wykoszenie. Pod pewnymi warunkami będzie można uzyskać zgodę na funkcjonowanie takiego lokalu, jeżeli zgodzi się na to wspólnota czy spółdzielnia. Trzeba będzie też się zgłosić do takiego centralnego właśnie rejestru. Mieszkanie będzie musiało być oznakowane. I w końcu takie prozaiczne rzeczy jak to, że będzie musiał być przypisany numer telefonu do zarządcy lub właściciela. [...] Mieszkania, jak sama nazwa wskazuje, są do mieszkania, a nie do prowadzenia parahotelu. Jeżeli ktoś chce prowadzić działalność noclegową, to tutaj przepisy są zgoła inne - mówił Maciej Fijak.
Centralny rejestr i kary do 50 tysięcy złotych za nielegalny wynajem
Urzędnicy w Krakowie już teraz starają się kontrolować rynek, ale brakuje im skutecznych narzędzi do walki z osobami, które omijają prawo. Obecnie miasto prowadzi własną bazę o nazwie EKON, w której zarejestrowanych jest ponad 35 tysięcy miejsc noclegowych w apartamentach i pokojach gościnnych. To ogromna liczba, która przewyższa ofertę wszystkich krakowskich hoteli razem wziętych. Po wprowadzeniu nowych przepisów ma powstać jeden, ogólnopolski rejestr. Właściciele, którzy będą próbować działać w ukryciu, muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami.
Obecnie w naszej bazie znajduje się ponad 35 tysięcy miejsc noclegowych. To jest bardzo pokaźna liczba, przewyższająca liczbę miejsc noclegowych w hotelach, czyli obiektach kategoryzowanych. Jeżeli przedsiębiorca, który zostaje namierzony, otrzyma pismo informacyjne, jedno, drugie, nie odpowiada albo tak naprawdę go nie odbierze, to wtedy przystępujemy do dalszych działań, które często kończą się postępowaniem na policji. Sprawy również kończą się w sądzie. Do końca maja bieżącego roku powinna zostać przyjęta nowelizacja ustawy o usługach turystycznych, a te przepisy znacznie nam pomogą. Za nielegalne działania przedsiębiorcom grozić ma kara do 50 tysięcy złotych - wyjaśniła Katarzyna Gądek z Urzędu Miasta Krakowa.
Nowe przepisy mają dać samorządom możliwość lepszego zarządzania przestrzenią miejską i ochrony interesów stałych mieszkańców. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, osoby wynajmujące mieszkania turystom dostaną rok na to, aby dostosować się do nowych reguł i zgłosić swoje lokale do oficjalnego rejestru. Dzięki temu miasta takie jak Kraków będą mogły lepiej kontrolować, czy dany budynek nie zamienia się w uciążliwy dla otoczenia parahotel.