"Okrucieństwo w najczystszej postaci". Bestialsko okaleczony królik znaleziony Krakowie. Marcyś walczy o życie

2026-02-16 9:34

Wstrząsające sceny rozegrały się w samym centrum Krakowa. W Ogrodzie Kasztanowym, tuż obok dworca, znaleziono małego królika w stanie skrajnego wycieńczenia i z poważnymi obrażeniami. Weterynarze nie mają wątpliwości, że rany nie są dziełem przypadku — wszystko wskazuje na celowe okrucieństwo człowieka. Teraz trwa dramatyczna walka o życie zwierzęcia, które otrzymało imię Marcyś.

Okrucieństwo w najczystszej postaci. Bestialsko okaleczony królik znaleziony Krakowie. Marcyś walczy o życie

i

Autor: KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami/ Facebook
  • Królik został znaleziony 11 lutego wieczorem w Ogrodzie Kasztanowym w Krakowie
  • Zwierzę zauważyła i uratowała pani Julia
  • Marcyś miał liczne rany cięte, złamania i był skrajnie wychudzony
  • Lekarze podejrzewają celowe okrucieństwo ze strony człowieka
  • Konieczna jest amputacja tylnych łapek z powodu groźnego zakażenia
  • Trwa dramatyczna walka o jego życie

Do zdarzenia doszło w środę wieczorem (11 lutego). Pani Julia zauważyła pod krzakami małego króliczka. Zwierzę leżało w tragicznym stanie i natychmiast wymagało pomocy. Kobieta nie zawahała się ani chwili – zabezpieczyła je i zawiozła do lecznicy weterynaryjnej. To właśnie jej szybka reakcja uratowała królikowi życie.

W lecznicy stwierdzono szereg poważnych urazów. Królik miał m.in.: obcięte uszy, równo i na podobnej wysokości, dużą ranę ciętą na grzbiecie (3–4 cm), z widocznymi mięśniami, rany na wargach, złamaną prawą tylną kończynę, zwichnięcie stawu skokowego w lewej kończynie, skrajną kacheksję – wyczuwalne były wszystkie kości.

Wiek zwierzęcia oszacowano na około 4–5 miesięcy, choć ze względu na wyniszczenie może być nieco starsze. Lekarze przekazali, że charakter ran nie wskazuje na atak innego zwierzęcia. Wszystko świadczy o celowym działaniu człowieka.

Odebrało nam mowę, poleciały łzy... Okrucieństwo w najczystszej postaci i sadyzm - tak można delikatnie określić to, co spotkało tego króliczka. Wszystko wskazuje na to, że został skatowany przez człowieka - informuje na FB Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Pomimo ogromnego cierpienia królik od razu po przyjęciu do lecznicy zaczął jeść i pić. Przemieszcza się samodzielnie, choć ciągnie za sobą tylne łapki. Jak podkreślają opiekunowie, w tym maleństwie jest ogromna wola życia. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami nie ukrywa, że ta interwencja była dla nich szczególnie wstrząsająca.

Czytaj też: Łańcuchy wrośnięte w skórę. Zwierzęta żyły w przerażających warunkach

Zwierzę otrzymało imię Marcyś.

Konieczna amputacja. Trwa walka o życie

Niestety stan Marcysia jest bardzo poważny. Zakażenie w tylnych łapkach postępuje i bezpośrednio zagraża jego życiu. Weterynarze podjęli decyzję, że konieczna będzie amputacja obu tylnych kończyn. To zabieg obarczony ogromnym ryzykiem – wyniszczony organizm króliczka może tego nie przetrwać. Jednak bez operacji nie ma dla niego żadnej szansy. - Każda żywa istota zasługuje na szansę. Walczymy o niego do końca, dopóki jest nadzieja - podkreśla KTOZ.

Schronisko dla psów w Sobolewie zamknięte
Źródło: "Okrucieństwo w najczystszej postaci". Bestialsko okaleczony królik znaleziony Krakowie. Marcyś walczy o życie