Pożar w rejonie Morskiego Oka. Strażacy przylecieli śmigłowcem

2026-08-18 17:10

We wtorek na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego wybuchł pożar. Ogień zlokalizowano w okolicach Włosienicy, tuż przed popularnym Morskim Okiem. Miejsce okazało się na tyle niedostępne, że ratowników musiał tam przetransportować śmigłowiec TOPR. Wstępne hipotezy wskazują na to, że ogień mógł pojawić się w rejonie słynnego szlaku z powodu uderzenia pioruna.

Krajobraz z jeziorem Morskie Oko w otoczeniu lasów i skał. O pożarze w Tatrach przeczytasz na Eska Kraków.
Autor: Jakub Hałun, CC , via Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0 Droga do Morskiego Oka zostanie zamknięta

Pożar przy trasie na Morskie Oko. Ratownicy desantowani ze śmigłowca TOPR

Tatrzańscy ratownicy wypatrzyli kłęby dymu unoszące się nad Włosienicą i natychmiast zaalarmowali zakopiańską komendę straży pożarnej. W pierwszej fazie akcji zadysponowano dwa wozy gaśnicze, ale szybko okazało się, że dojazd do pożaru jest niemożliwy. Do pomocy włączono załogę śmigłowca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Maszyna zabrała na pokład dwóch strażaków. „Zapalił się niewielki obszar. Pali się ściółka leśna i wnętrze jednego drzewa” – poinformował wprost brygadier Krzysztof Leja, rzecznik prasowy komendy w Zakopanem.

Sonda
Czy transport konny w Tatrach powinien zostać całkowicie zlikwidowany?

Piorun mógł wywołać pożar w Tatrach. Ogień z dala od szlaku turystycznego

Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Strażacy biorą jednak pod uwagę uderzenie pioruna. Miejsce znajduje się daleko od szlaku, a w ostatniej dobie w tej części Tatr występowały wyładowania atmosferyczne. Ogień został zauważony na tyle szybko, że nie zdążył objąć większego terenu. Jak zaznaczył Leja, na takich wysokościach po polskiej stronie Tatr wcześniej nie dochodziło do podobnych pożarów. Tereny leśne są tam zwykle wilgotne.

Pożary częściej zdarzają się po słowackiej stronie Tatr, gdzie stoki są mocniej nasłonecznione i łatwiej wysychają. Kilka dni temu ogień pojawił się w rejonie Popradzkiego Stawu. Objął około 1,2 hektara lasu, a do gaszenia wykorzystano między innymi śmigłowiec Black Hawk.

Marek kochał freeride. Zginął w ukochanych Tatrach. Tak wygląda jego grób