Spis treści
Pożar przy trasie na Morskie Oko. Ratownicy desantowani ze śmigłowca TOPR
Tatrzańscy ratownicy wypatrzyli kłęby dymu unoszące się nad Włosienicą i natychmiast zaalarmowali zakopiańską komendę straży pożarnej. W pierwszej fazie akcji zadysponowano dwa wozy gaśnicze, ale szybko okazało się, że dojazd do pożaru jest niemożliwy. Do pomocy włączono załogę śmigłowca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Maszyna zabrała na pokład dwóch strażaków. „Zapalił się niewielki obszar. Pali się ściółka leśna i wnętrze jednego drzewa” – poinformował wprost brygadier Krzysztof Leja, rzecznik prasowy komendy w Zakopanem.
Piorun mógł wywołać pożar w Tatrach. Ogień z dala od szlaku turystycznego
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Strażacy biorą jednak pod uwagę uderzenie pioruna. Miejsce znajduje się daleko od szlaku, a w ostatniej dobie w tej części Tatr występowały wyładowania atmosferyczne. Ogień został zauważony na tyle szybko, że nie zdążył objąć większego terenu. Jak zaznaczył Leja, na takich wysokościach po polskiej stronie Tatr wcześniej nie dochodziło do podobnych pożarów. Tereny leśne są tam zwykle wilgotne.
Pożary częściej zdarzają się po słowackiej stronie Tatr, gdzie stoki są mocniej nasłonecznione i łatwiej wysychają. Kilka dni temu ogień pojawił się w rejonie Popradzkiego Stawu. Objął około 1,2 hektara lasu, a do gaszenia wykorzystano między innymi śmigłowiec Black Hawk.