Problemy z kondycją najmłodszych piłkarzy Kolejarza Prokocim. Robert Oczkoś o „bańce”, w której żyją polskie dzieci

2026-05-20 12:42

Kolejarz Prokocim to krakowski klub z ponad stuletnią tradycją, który zamiast wielkich pieniędzy wybiera szkolenie dzieciaków. Dyrektor sportowy Robert Oczkoś zwraca uwagę na coraz gorszą kondycję fizyczną najmłodszych i tłumaczy, dlaczego polskie dzieci wypadają gorzej na tle rówieśników z Ukrainy. W szkółce trenuje blisko 300 osób, w tym prężnie rozwijające się sekcje kobiece.

Piłka nożna - trening dzieci

i

Autor: Freepik/ Freepik.com

Kolejarz Prokocim stawia na szkolenie młodzieży. Dlaczego klub nie chce awansować wyżej?

Klub sportowy Kolejarz Prokocim to miejsce z ogromną historią, która zaczęła się ponad 100 lat temu. Choć kiedyś był mocno związany z koleją, dziś działa jako klub dzielnicowy, skupiający się głównie na mieszkańcach Prokocimia i Bieżanowa. Obecnie w szkółce trenuje prawie 300 młodych zawodników. Klub posiada Srebrną Gwiazdkę w certyfikacji PZPN, co potwierdza wysoki poziom prowadzonych zajęć. Mimo dobrych wyników, władze Kolejarza nie planują na siłę awansować do wyższych lig seniorskich. Powód jest prosty: ogromne koszty, które mogłyby zaszkodzić szkoleniu dzieciaków.

Uważam, że na tę chwilę nasze miejsce jest w lidze okręgowej. To jest takie miejsce, które nasz budżet jest w stanie udźwignąć, jesteśmy sobie w stanie poradzić, a ta liga to jest taka stricte krakowska, więc to też jest bardzo fajne. To tutaj grają kluby właśnie praktycznie wszystkie miejskie, więc to też ma znaczenie. [...] Ja nie ukrywam, że skupiamy się na rozwoju piłkarstwa kobiecego. To jest bardzo ważne – powiedział Robert Oczkoś, dyrektor sportowy klubu.

Dla klubu priorytetem jest wychowanie i zabawa poprzez sport, a nie walka o zawodowstwo za wszelką cenę. Dzięki środkom z budżetu obywatelskiego udało się wyremontować infrastrukturę, co pozwala dzieciom trenować w świetnych warunkach. Najzdolniejsi młodzi piłkarze z czasem odchodzą do większych zespołów, ale baza w parku Jerzmanowskich pozostaje dla nich miejscem, gdzie stawiali pierwsze kroki.

Dramatyczna kondycja fizyczna polskich dzieci. Robert Oczkoś porównuje ich do rówieśników z Ukrainy

Jednym z najpoważniejszych problemów, o których mówi Robert Oczkoś, jest fatalny stan sprawności fizycznej u najmłodszych. Dzieci spędzają zbyt dużo czasu przed telefonami i komputerami, co widać już na pierwszych treningach. Dyrektor sportowy Kolejarza zauważa, że współcześni uczniowie są często zamknięci w „bańce” przez nadopiekuńczych rodziców. Mają zaplanowaną każdą minutę życia, od lekcji języków po dodatkowe zajęcia, przez co brakuje im czasu na zwykłe bieganie po podwórku czy wspinanie się po drzewach.

Z roku na rok one są gorzej przygotowane fizycznie. Ja teraz mogę porównać z dziećmi, które przyjeżdżają do nas z Ukrainy, a mamy ich około 15-20% w klubie. I tu jest przewaga, jeżeli chodzi o przygotowanie fizyczne. Oni są znacznie bardziej samodzielni. Znacznie lepiej przygotowani fizycznie do tego, co chcemy, bo to nie chodzi o piłkę. [...] Przewrót w przód jest rzeczą niewykonalną dla 75% dzieci. No zaczyna być to niebezpieczne, zaczyna się robić to dziwne i nie zawsze jesteśmy w stanie to wszystko nadgonić i nadrobić te opóźnienia – zauważył Robert Oczkoś w rozmowie dla radia ESKA Kraków.

W opinii eksperta polskie szkoły i rodzice powinni kłaść większy nacisk na WF jako ważny przedmiot, a nie tylko „obecność na zajęciach”. Brak podstawowej sprawności ogólnorozwojowej staje się barierą, której wielu młodych sportowców nie jest w stanie przeskoczyć w późniejszym wieku.

Sekcja kobieca i nowa infrastruktura. Tak zmienia się Kolejarz Prokocim

Mimo problemów z kondycją ogólną młodzieży, klub prężnie się rozwija w nowych kierunkach. Prawdziwym hitem okazało się piłkarstwo kobiece. W Kolejarzu funkcjonują już trzy drużyny dziewczęce, a jedną z najciekawszych grup jest zespół złożony z... mam zawodników. Dyrektor sportowy podkreśla, że dziewczyny często wykazują się większym zapałem i twardszym charakterem niż chłopcy. Sukcesy już są widoczne – wychowanką klubu jest m.in. Natalia Wróbel, która trafiła do szkockiego Celticu.

Drużyna złożona z mam zawodników, to jest rzadkość. I też mamy taki kwiatuszek, które u nas właśnie występują. Corocznie organizują turnieje kobiet, więc to też jest coś fajnego, co łączy nas z rodzicami, łączy nas z mieszkańcami dzielnicy. Ale nie ukrywam, dla nas priorytetem jest szkolenie młodzieży. Od tego roku bardzo silny nacisk na szkolenie dziewcząt, więc to jest dla nas główny cel – tłumaczył dyrektor sportowy.

Plany na najbliższe lata są ambitne. W parku Jerzmanowskich ruszyła budowa nowoczesnego budynku klubowego, który ma być wkomponowany w otaczającą go zieleń. Klub chce także uzyskać złotą gwiazdkę w programie certyfikacji szkółek piłkarskich. Nowoczesne boiska z oświetleniem i automatycznym podlewaniem już teraz dają przewagę nad wieloma innymi drużynami w regionie. Robert Oczkoś wierzy, że za 5 lat Kolejarz będzie jeszcze silniejszą marką na sportowej mapie Krakowa, opierając swoją siłę głównie na własnych wychowankach i integracji lokalnej społeczności.

SZCZĘSNY WRÓCI DO REPREZENTACJI?!